Nie wiem czy to dobre pytanie, czy nie powinno ono brzmieć: "Kto ma zapłacic za in vitro?". Zmienia to spojrzenie na temat.
--
n.d.
Piotrek
24-07-2009 08:56:33
zmieniłem nieco pytanie i odpowiedzi, może tak jest lepiej?
Sara
23-01-2010 19:55:45
Kto powinien płacić? PAŃSTWO. Dlaczego? Ponieważ nie ma nic bardziej wartościowego dla człowieka jak miłość i nowe życie. Skoro jest kasa na zbrojenia, kolejne pomniki, gigantyczne premie rządzących, udział w walkach, które nie dotyczą naszego kraju (ale jak tu się nie wtrącić w cudze problemy) i inne 'cuda' - to tym bardziej powinniśmy czuć się ważni dla naszego kraju. Niestety, nie każda para ma to szczęście zostania rodzicami ot tak, za pierwszym czy drugim razem - cywilizacja odbiera płodność coraz większej ilości osób, a leczenie wymaga naprawdę dużych nakładów finansowych. Przykro jest słyszeć jak tu i ówdzie mówi się, że bezdzietne małżeństwa będą płacić większe podatki - szkoda, że nikt nie pofatyguje się dowiedzieć, DLACZEGO ich nie mają!!!
rafal
24-01-2010 12:56:19
Sara napisał(a):
Kto powinien płacić? PAŃSTWO. Dlaczego? Ponieważ nie ma nic bardziej wartościowego dla człowieka jak miłość i nowe życie. Skoro jest kasa na zbrojenia, kolejne pomniki, gigantyczne premie rządzących, udział w walkach, które nie dotyczą naszego kraju (ale jak tu się nie wtrącić w cudze problemy) i inne 'cuda' - to tym bardziej powinniśmy czuć się ważni dla naszego kraju.
Częściowo się zgodzę, jednak Pamiętaj że "Państwo" to my, to nasze podatki. To nie są pieniądze z magicznego kapelusza. Marnotrawienie publicznych finansów to osobna kwestia. Osobiście bym był za współfinansowaniem, z wielu powodów.
Wiem, że to nasze podatki - jednak zamiast wspierać ciągłe konflikty zbrojne na świecie (naprawdę, w większości kwestii nasz kraj niepotrzebnie dokłada swoje paluszki) - lepiej jest wspierać rodaków, którzy z różnych przyczyn nie mogą w sposób naturalny doczekać się potomstwa. Współfinansowanie nie zawsze jest rozwiązaniem, bo nie ukrywajmy - in vitro - to droga "imprezka" i z ok. 40% gwarancją na powodzenie. Nawet połowa z potrzebnych środków często jest po prostu poza możliwościami starającej się pary.
Baśka - gość
26-01-2011 11:31:02
To jest dramat, kiedy para chce mieć dziecko, a mieć go nie może. Koszty są niemiłosiernie duże. Sama procedura to około 6 tys złotych, ale koszty leków mogą się wahać, zależnie od tego jak pacjentka na nie reaguje. Minimum to 4 tysiące, ale znam pary, które wydały ponad 20 tysięcy na same leki. No i są jeszcze dodatkowe koszty, o których nie mówi się wcale (USG, koszty wizyt lekarskich, badania hormonów, dojazdy do klinik, pobyt w klinice). Dlaczego wszystkie kraje oprócz Polski i Irlandii mają sponsorowane minimum 3 próby in vitro. Czy nie możemy dołączyć do cywilizowanej Europy i mieć możliwość skorzystania chociaż z dwóch prób? To już byłoby coś - jakaś szansa dla mniej zamożnych par, które też pragną szczęścia. Na szczęście nie musiałam korzystać z takiej metody, ale mam wielu przyjaciół, którzy z niej korzystali (z powodzeniem lub bez). I oni też zasługują na szczęście! No i jeszcze jedna kwestia - zrezygnujmy z jakiegoś becikowego, a przeznaczmy te pieniądze na refundacje in vitro!
Nie wiem czy to dobre pytanie, czy nie powinno ono brzmieć: "Kto ma zapłacic za in vitro?".
Zmienia to spojrzenie na temat.
n.d.
zmieniłem nieco pytanie i odpowiedzi, może tak jest lepiej?
Kto powinien płacić? PAŃSTWO. Dlaczego? Ponieważ nie ma nic bardziej wartościowego dla człowieka jak miłość i nowe życie. Skoro jest kasa na zbrojenia, kolejne pomniki, gigantyczne premie rządzących, udział w walkach, które nie dotyczą naszego kraju (ale jak tu się nie wtrącić w cudze problemy) i inne 'cuda' - to tym bardziej powinniśmy czuć się ważni dla naszego kraju. Niestety, nie każda para ma to szczęście zostania rodzicami ot tak, za pierwszym czy drugim razem - cywilizacja odbiera płodność coraz większej ilości osób, a leczenie wymaga naprawdę dużych nakładów finansowych. Przykro jest słyszeć jak tu i ówdzie mówi się, że bezdzietne małżeństwa będą płacić większe podatki - szkoda, że nikt nie pofatyguje się dowiedzieć, DLACZEGO ich nie mają!!!
Częściowo się zgodzę, jednak Pamiętaj że "Państwo" to my, to nasze podatki. To nie są pieniądze z magicznego kapelusza. Marnotrawienie publicznych finansów to osobna kwestia. Osobiście bym był za współfinansowaniem, z wielu powodów.
Masz uwagi, sugestie, pomysły? Napisz do nas.
Wiem, że to nasze podatki - jednak zamiast wspierać ciągłe konflikty zbrojne na świecie (naprawdę, w większości kwestii nasz kraj niepotrzebnie dokłada swoje paluszki) - lepiej jest wspierać rodaków, którzy z różnych przyczyn nie mogą w sposób naturalny doczekać się potomstwa. Współfinansowanie nie zawsze jest rozwiązaniem, bo nie ukrywajmy - in vitro - to droga "imprezka" i z ok. 40% gwarancją na powodzenie. Nawet połowa z potrzebnych środków często jest po prostu poza możliwościami starającej się pary.
To jest dramat, kiedy para chce mieć dziecko, a mieć go nie może. Koszty są niemiłosiernie duże. Sama procedura to około 6 tys złotych, ale koszty leków mogą się wahać, zależnie od tego jak pacjentka na nie reaguje. Minimum to 4 tysiące, ale znam pary, które wydały ponad 20 tysięcy na same leki. No i są jeszcze dodatkowe koszty, o których nie mówi się wcale (USG, koszty wizyt lekarskich, badania hormonów, dojazdy do klinik, pobyt w klinice). Dlaczego wszystkie kraje oprócz Polski i Irlandii mają sponsorowane minimum 3 próby in vitro. Czy nie możemy dołączyć do cywilizowanej Europy i mieć możliwość skorzystania chociaż z dwóch prób? To już byłoby coś - jakaś szansa dla mniej zamożnych par, które też pragną szczęścia. Na szczęście nie musiałam korzystać z takiej metody, ale mam wielu przyjaciół, którzy z niej korzystali (z powodzeniem lub bez). I oni też zasługują na szczęście! No i jeszcze jedna kwestia - zrezygnujmy z jakiegoś becikowego, a przeznaczmy te pieniądze na refundacje in vitro!
Dodaj komentarz