może być związane z PCO, odchudzaniem, powiazań jest wiele - hormony nie są wyrównane najprosciej mówiąc, np. nadmiar prolaktyny - hiperprolaktynemia - powoduje niedomaganie ciałka żółtego. Nie wiem jakie problemy są u Ciebie. Czy cykle bezowulacyjne, czy owulacja jest, ale ciałko nie domaga, czy wogóle nie ma miesiączki, Dysfunkcja jest baaaardzo ogólnym pojęciem, pod który możnaby podpiąć wiele spraw. Coś więcej Tobie powiedziano?
witaj anka,, dostalam wyniki badan i tyle,,, mam wypis a w nim mnostwo wynikow... i rozpoznanie dysfunkcji...jak poszlam do lekarza z tym popatrzal poczytal i powiedzial"tak przypuszczalem" i tyle ...zlecil mi branie wtamin i kazal przyjsc w okreslonym dniu..jak przyszlam go niestety nie bylo..pozniej nie mialam okresu..i znowu zastój a jak juz ktoregoś razu natrafilam na niego to wprost zapytalam sie ile mam szans na zajscie w ciaze ...to powiedzial mi ze nie jest cudotworca i ze jak nei zaczne sie leczyc to wogole nei zajde a z leczeniem mam 20 % szans...teraz 17 lutego jade do kliniki do katowic wiec pewnie dowiem sie cos wiecej o tym,,,a Ty tez masz problem z dysfunkcją?
Mi nikt nigdy nie powiedział, że to dysfunkcja itd. Zwyczajnie mam z tym problemy i może to tak się nazywa, ale ja nie wiem. Mam PCO, insulinooporność, hiperprolaktynemię, problemy z tsh miałam. Przysadka ma do tego dużo, bo to ona produkuje hormony. Wysoce prawdopodobne niedomaganie ciałka żółtego. Mój mąz do tego kiepskie nasienie związane z testosteronem, a tym samym z przysadką oraz problem z prolaktyną. Skoro nie masz okresu to może być PCO. Mogę się tylko domyślać. U mnie PCO mniejsze, więc okres miałam, ale nie mialam początkowo owulacji. Później po lekach była owulacja, ale pęcherzyk nie pękał, a teraz jest owulacja, pęcherzyk pęka, ale zajść nie mogę. Tyle, że to idzie w parze z przypadłościami mojego męża. Dziwi mnie, że lekarze wprost mówią Wam , że nie są cudotwórcami, że marne szanse. To jacyś sadyści chyba, albo ludzie, którzy chcą dużo pieniędzy. Ja z kolei wyolbrzymiam i moi lekarze zawsze mówili do tej pory, że mam żyć normalnie, żebym dała sobie trochę czasu. Leczą mnie, ale nie mówią, że to beznadziejny przypadek, mimo, że sygnalizują czasem, że być może inseminacja będzie potrzebna. I teraz nie wiem co lepsze - od razu dostać w twarz informacją, że jest bardzo kiepsko, czy stopniowo przyzwyczajać się do mysli, że nie jest dobrze. Chyba lepsze to drugie. No chyba, że Wasi lekarze są tak wspaniałymi specjalistami, że raz dwa widzą chorobę czy przypadłość i z gory wiedza, czy da się to pokonać. Kamilla - pewnie kazdy Tobie to mówi, ale i ja powtórzę - głowa do góry. Wiem, że jak się chce, to na babę nie ma mocnych ;-). ale jesli dobrze wnioskuję po nick'u jesteś młoda i wierzę, że się uda. Wiesz, ten stres też naprawdę nie jest dobry - powoduje wyrzuty insuliny z trzustki, co kiełbasi w jajnikach, dlatego często się mówi, że stres nie sprzyja zajściu w ciążę. Mnie tez nie jest łatwo. mam jednak nadzieję, że w klinice się czegoś dowiesz. Jesli chcesz możesz oczywiście napisać jakie miałaś badania i wyniki i mogę spróbować na bazie własnego doświadczenia zobaczyć czy ja tez coś takiego miałam, ale oczywiście bardziej kompetentne będą osoby z kliniki.
Pozdrawiam serdecznie :-)
wiesz co z jednej strony mysle ze moze i dobrze ze lekarze nie owijaja w bawelne i mowia prawde nie robiac zbednych nadziei,,, jednak mimo wszytko i wszystkim mam nadzieje ze teraz w tej klinice uslysze cos pozytywnego... :) "wiara czyni cuda" czyz nie? wiem,,,mam 24 lata maz 26 i moi jak i jego rodzice mowia macie czas jestescie młodzi...szalejcie..ale ile mozna szalec?...Aniu powiem Ci ze ja sie juz nie stresuje,,, sa dni ze jest okej,,,ale sa dni ze nie moge patrzec na dzieci bo ejst mi cholernie przykro... malo tego moja szwagierka leczyla sie na zespol policyctycznych jajnikow i wiesz co? jest w ciazy:) radosc przez łzy... a co do moich wynikow : TSH -2,080
fT4-1,40 PRL- 13,62 FSH- 7,5 LH--9,3
SHBG-52,9 TESTOSTERON-0,4
DHEA-S-181,80
ANDROSTENDION-3,00
TESTO-W- 1,73
TESTO-r- 0,4
i tyle z tego wiem...:)
a.. no i mam tak czasami ,że potrafie nie meic okresu co 2 lub 3 miesiace..ale zdarza sie to teraz coraz zadziej taki standard to u mnie miesiaczka co1,5 miesiaca..i czasami trwa tylko 2 dni
Hej dziewczyny:)
Mi tez orzekli dysfukcje podwzgorzowo przysadkowa, najpierw mi orzekli niewydolnosc jajnikow, ale leczenie nie dawalo efektu, bo nadal nie mialam okresu i trafilam do prof. Skrzypulec do Mikolowa i ona mnie "wyprowadzila". Co prawda o dzieci sie jeszcze nie staram, ale ona mi powiedziala, ze mam sie nie martwic, ze jak bede chciala dzidziusia to mam do niej przyjsc i ona mi pomorze i napewno sie uda, wiec poki co jestem spokojna:)
ja też miałam TSH ponad 2. Endokrynolog powiedział, że w moim wieku (27lat) to powinnam miec max 1,5, dlatego też musiałam zbić i dziś jest ok. FT4 miałam podobne. TSH to hormon wydzielany przez przysadkę mózgową. Odpowiada za prawidłowe działanie tarczycy, która z kolei wpływa m.in. na płodność. Jak tak patrzę na te zblizone wyniki to masz lekka niedoczynność i da się to naprawić lekami. Ja miałam 14,12 PRL czyli prolaktyny - za wysoko, mimo, że w teorii mówi się, że dopiero powyżej 20 jest za wysoko. Oczywiście wydzielana przez przysadkę mózgową. Na bank stąd nieregularne miesiączki, Trzeba zbić. Ja zbijałam bromergonem. oczywiście nie bierz nic na własną rękę - ja tylko informuję :-) Za wysoki poziom prolaktyny zminejsza aktywnośc podwzgórza. Krótko mówiąc powoduje zaburzenia miesiączkowania i problemy z płodnością. Oczywiście związana tez z tarczycą - często problem nawet mały z tarczycą = problem z prolaktyną. Co do FSH - nie wypowiadam się - sa rożne normy w zalezności od fazy, dni cyklu, więc nie chcę mówić. Wklejam jedynie normy: aza folikularna: 2,8-11,3 mlU/ml faza owulacyjna, środek cyklu: 5,8-21,0 mlU/ml faza lutealna: 1,2-9,0 mlU/ml
po menopauzie: 21,7-153,0 mlU/ml . Nie taki poziom FSH moze oznaczac zaburzenia jajników. Tak naprawde cała reszta jest ze sobą powiązana. Zalecam endokrynologa lub ginekologa-endokrynologa (takich jest mało). Ja chodze do endokrynologa i sukcesywnie poprawiam swoje wyniki. Mam nadzieję, że pomogłam choć troszkę :-)
Mario słyszałam o tej doktor Skrzypulec..ze bardzo dobra i wogole:) ja dzisiaj wkoncu jade do kliniki do katowic wiec dziołszki trzymajcie kciuki za mnie mam nadzieje ze dostane dzis jakies nowiny na pozytywne myslenie:)
Woj.:wielkopolskie
może być związane z PCO, odchudzaniem, powiazań jest wiele - hormony nie są wyrównane najprosciej mówiąc, np. nadmiar prolaktyny - hiperprolaktynemia - powoduje niedomaganie ciałka żółtego. Nie wiem jakie problemy są u Ciebie. Czy cykle bezowulacyjne, czy owulacja jest, ale ciałko nie domaga, czy wogóle nie ma miesiączki, Dysfunkcja jest baaaardzo ogólnym pojęciem, pod który możnaby podpiąć wiele spraw. Coś więcej Tobie powiedziano?
Woj.:śląskie
witaj anka,, dostalam wyniki badan i tyle,,, mam wypis a w nim mnostwo wynikow... i rozpoznanie dysfunkcji...jak poszlam do lekarza z tym popatrzal poczytal i powiedzial"tak przypuszczalem" i tyle ...zlecil mi branie wtamin i kazal przyjsc w okreslonym dniu..jak przyszlam go niestety nie bylo..pozniej nie mialam okresu..i znowu zastój a jak juz ktoregoś razu natrafilam na niego to wprost zapytalam sie ile mam szans na zajscie w ciaze ...to powiedzial mi ze nie jest cudotworca i ze jak nei zaczne sie leczyc to wogole nei zajde a z leczeniem mam 20 % szans...teraz 17 lutego jade do kliniki do katowic wiec pewnie dowiem sie cos wiecej o tym,,,a Ty tez masz problem z dysfunkcją?
kamilla 22
Woj.:wielkopolskie
Mi nikt nigdy nie powiedział, że to dysfunkcja itd. Zwyczajnie mam z tym problemy i może to tak się nazywa, ale ja nie wiem. Mam PCO, insulinooporność, hiperprolaktynemię, problemy z tsh miałam. Przysadka ma do tego dużo, bo to ona produkuje hormony. Wysoce prawdopodobne niedomaganie ciałka żółtego. Mój mąz do tego kiepskie nasienie związane z testosteronem, a tym samym z przysadką oraz problem z prolaktyną. Skoro nie masz okresu to może być PCO. Mogę się tylko domyślać. U mnie PCO mniejsze, więc okres miałam, ale nie mialam początkowo owulacji. Później po lekach była owulacja, ale pęcherzyk nie pękał, a teraz jest owulacja, pęcherzyk pęka, ale zajść nie mogę. Tyle, że to idzie w parze z przypadłościami mojego męża. Dziwi mnie, że lekarze wprost mówią Wam , że nie są cudotwórcami, że marne szanse. To jacyś sadyści chyba, albo ludzie, którzy chcą dużo pieniędzy. Ja z kolei wyolbrzymiam i moi lekarze zawsze mówili do tej pory, że mam żyć normalnie, żebym dała sobie trochę czasu. Leczą mnie, ale nie mówią, że to beznadziejny przypadek, mimo, że sygnalizują czasem, że być może inseminacja będzie potrzebna. I teraz nie wiem co lepsze - od razu dostać w twarz informacją, że jest bardzo kiepsko, czy stopniowo przyzwyczajać się do mysli, że nie jest dobrze. Chyba lepsze to drugie. No chyba, że Wasi lekarze są tak wspaniałymi specjalistami, że raz dwa widzą chorobę czy przypadłość i z gory wiedza, czy da się to pokonać. Kamilla - pewnie kazdy Tobie to mówi, ale i ja powtórzę - głowa do góry. Wiem, że jak się chce, to na babę nie ma mocnych ;-). ale jesli dobrze wnioskuję po nick'u jesteś młoda i wierzę, że się uda. Wiesz, ten stres też naprawdę nie jest dobry - powoduje wyrzuty insuliny z trzustki, co kiełbasi w jajnikach, dlatego często się mówi, że stres nie sprzyja zajściu w ciążę. Mnie tez nie jest łatwo. mam jednak nadzieję, że w klinice się czegoś dowiesz. Jesli chcesz możesz oczywiście napisać jakie miałaś badania i wyniki i mogę spróbować na bazie własnego doświadczenia zobaczyć czy ja tez coś takiego miałam, ale oczywiście bardziej kompetentne będą osoby z kliniki.
Pozdrawiam serdecznie :-)
Woj.:śląskie
wiesz co z jednej strony mysle ze moze i dobrze ze lekarze nie owijaja w bawelne i mowia prawde nie robiac zbednych nadziei,,, jednak mimo wszytko i wszystkim mam nadzieje ze teraz w tej klinice uslysze cos pozytywnego... :) "wiara czyni cuda" czyz nie? wiem,,,mam 24 lata maz 26 i moi jak i jego rodzice mowia macie czas jestescie młodzi...szalejcie..ale ile mozna szalec?...Aniu powiem Ci ze ja sie juz nie stresuje,,, sa dni ze jest okej,,,ale sa dni ze nie moge patrzec na dzieci bo ejst mi cholernie przykro... malo tego moja szwagierka leczyla sie na zespol policyctycznych jajnikow i wiesz co? jest w ciazy:) radosc przez łzy... a co do moich wynikow :
TSH -2,080
fT4-1,40
PRL- 13,62
FSH- 7,5
LH--9,3
SHBG-52,9
TESTOSTERON-0,4
DHEA-S-181,80
ANDROSTENDION-3,00
TESTO-W- 1,73
TESTO-r- 0,4
i tyle z tego wiem...:)
kamilla 22
Woj.:śląskie
a.. no i mam tak czasami ,że potrafie nie meic okresu co 2 lub 3 miesiace..ale zdarza sie to teraz coraz zadziej taki standard to u mnie miesiaczka co1,5 miesiaca..i czasami trwa tylko 2 dni
kamilla 22
Hej dziewczyny:)
Mi tez orzekli dysfukcje podwzgorzowo przysadkowa, najpierw mi orzekli niewydolnosc jajnikow, ale leczenie nie dawalo efektu, bo nadal nie mialam okresu i trafilam do prof. Skrzypulec do Mikolowa i ona mnie "wyprowadzila". Co prawda o dzieci sie jeszcze nie staram, ale ona mi powiedziala, ze mam sie nie martwic, ze jak bede chciala dzidziusia to mam do niej przyjsc i ona mi pomorze i napewno sie uda, wiec poki co jestem spokojna:)
Woj.:wielkopolskie
ja też miałam TSH ponad 2. Endokrynolog powiedział, że w moim wieku (27lat) to powinnam miec max 1,5, dlatego też musiałam zbić i dziś jest ok. FT4 miałam podobne. TSH to hormon wydzielany przez przysadkę mózgową. Odpowiada za prawidłowe działanie tarczycy, która z kolei wpływa m.in. na płodność. Jak tak patrzę na te zblizone wyniki to masz lekka niedoczynność i da się to naprawić lekami. Ja miałam 14,12 PRL czyli prolaktyny - za wysoko, mimo, że w teorii mówi się, że dopiero powyżej 20 jest za wysoko. Oczywiście wydzielana przez przysadkę mózgową. Na bank stąd nieregularne miesiączki, Trzeba zbić. Ja zbijałam bromergonem. oczywiście nie bierz nic na własną rękę - ja tylko informuję :-) Za wysoki poziom prolaktyny zminejsza aktywnośc podwzgórza. Krótko mówiąc powoduje zaburzenia miesiączkowania i problemy z płodnością. Oczywiście związana tez z tarczycą - często problem nawet mały z tarczycą = problem z prolaktyną. Co do FSH - nie wypowiadam się - sa rożne normy w zalezności od fazy, dni cyklu, więc nie chcę mówić. Wklejam jedynie normy: aza folikularna: 2,8-11,3 mlU/ml
faza owulacyjna, środek cyklu: 5,8-21,0 mlU/ml
faza lutealna: 1,2-9,0 mlU/ml
po menopauzie: 21,7-153,0 mlU/ml . Nie taki poziom FSH moze oznaczac zaburzenia jajników. Tak naprawde cała reszta jest ze sobą powiązana. Zalecam endokrynologa lub ginekologa-endokrynologa (takich jest mało). Ja chodze do endokrynologa i sukcesywnie poprawiam swoje wyniki. Mam nadzieję, że pomogłam choć troszkę :-)
Woj.:wielkopolskie
no i jak dla mnie masz nadzwyczajniej w świecie PCO, to raczej nie wyrok i mozna sobie poradzic z tym podobno :-) ja też na to liczę
Woj.:śląskie
Mario słyszałam o tej doktor Skrzypulec..ze bardzo dobra i wogole:) ja dzisiaj wkoncu jade do kliniki do katowic wiec dziołszki trzymajcie kciuki za mnie mam nadzieje ze dostane dzis jakies nowiny na pozytywne myslenie:)
kamilla 22
Add your comment