Łatwo i przyjemnie przedstawione stanowisko (stanowiska) PO w kwestii in vitro.
Jak mówi dr Materska-Sosnowska, wyznacznikami ideologii danej partii są w Polsce dwie kwestie: stosunek do kościoła i podejście do gospodarki. Jeśli chodzi o podejście do katolickiej nauki społecznej, PO dotychczas udawało się zręcznie ominąć tematy, które mogłyby wywołać spór na tym tle. Dobrym przykładem jest sprawa zapłodnienia in vitro.
Posłowie Platformy zgłosili tu dwa różne projekty ustaw. Pierwszy złożył Jarosław Gowin, a drugi Małgorzata Kidawa-Błońska. Projekt Gowina zezwalał na sztuczne zapłodnienie wyłącznie małżeństwom, zabraniał tworzenia więcej niż dwóch zarodków i wprowadzał prawną ochronę ludzkich embrionów. Poseł PO spotykał się w tej sprawie z Zespołem Ekspertów Episkopatu ds. Bioetycznych, a oświadczenie wydane przez biskupów uznał za „moralne wsparcie dla swoich działań”. Była to dość śmiała interpretacja, bo kościół wyraźnie sprzeciwia się metodzie in vitro jako takiej, nazywając ją selektywną aborcją, zaś członkowie zespołu bioetycznego w kuluarowych rozmowach przyznawali, że nie takiej ustawy oczekiwali po Gowinie, nie mniej jednak projekt małopolskiego polityka PO znacznie różnił się od przepisów proponowanych przez Kidawę-Błońską. Ustawa Kidawy Błońskiej miała bowiem dopuszczać tworzenie zarodków nadliczbowych, ich zamrażanie i selekcję przed wszczepieniem do organizmu kobiety. Nauka kościoła zwyczajnie nie była tu punktem odniesienia.
Która z tych ustaw zyskałaby akceptację większości członków Platformy, tego nie wiemy. I na razie się nie dowiemy, bo oba projekty spotkał ten sam los – wylądowały w zamrażarce marszałka i pozostają w niej po dziś dzień.
Posłowie Platformy zgłosili tu dwa różne projekty ustaw. Pierwszy złożył Jarosław Gowin, a drugi Małgorzata Kidawa-Błońska. Projekt Gowina zezwalał na sztuczne zapłodnienie wyłącznie małżeństwom, zabraniał tworzenia więcej niż dwóch zarodków i wprowadzał prawną ochronę ludzkich embrionów. Poseł PO spotykał się w tej sprawie z Zespołem Ekspertów Episkopatu ds. Bioetycznych, a oświadczenie wydane przez biskupów uznał za „moralne wsparcie dla swoich działań”. Była to dość śmiała interpretacja, bo kościół wyraźnie sprzeciwia się metodzie in vitro jako takiej, nazywając ją selektywną aborcją, zaś członkowie zespołu bioetycznego w kuluarowych rozmowach przyznawali, że nie takiej ustawy oczekiwali po Gowinie, nie mniej jednak projekt małopolskiego polityka PO znacznie różnił się od przepisów proponowanych przez Kidawę-Błońską. Ustawa Kidawy Błońskiej miała bowiem dopuszczać tworzenie zarodków nadliczbowych, ich zamrażanie i selekcję przed wszczepieniem do organizmu kobiety. Nauka kościoła zwyczajnie nie była tu punktem odniesienia.
Która z tych ustaw zyskałaby akceptację większości członków Platformy, tego nie wiemy. I na razie się nie dowiemy, bo oba projekty spotkał ten sam los – wylądowały w zamrażarce marszałka i pozostają w niej po dziś dzień.
znalezione na salon24.pl


1/2 ze wskazaniem na Gowina w PO; PIS 100% Gowinem ..:( , 80-90% PSL za Gowinem ; SLD 100% Kidawa-Błońska/projekt społeczny.
Prezydent projektu Kidawy nie podpisze... Ogólnie do wyborów niekt sie chyba nie odważy ...rozgrzebywać tematu...
Dodaj komentarz