Alicja w krainie czarów - odcinek 1. Moc słowa

Brak odpowiedzi
Ewka-be
Portret użytkownika Ewka-be
Offline
Wpisy: 45
Dołączył(a):18/02/2010
Woj.:mazowieckie

Alicja była jeszcze uczennicą, kiedy zrobiła sobie badania hormonalne i pewnego pięknego dnia poszła z ich wynikami do lekarza w przychodni studenckiej. Był ciepły, senny, letni poranek. Siedziała w poczekalni. Cieszyła się, że nie było dużej kolejki, bo była sobota i miała jeszcze plany, żeby na chwilę skoczyć do lasu. "Następny proszę" usłyszała. Alicja weszła. Przy biurku siedziala pani doktor - kobieta około 40 lat, blondynka, włosy miała starannie zakręcone, widoczne były ślady po misternie zakręconych wałkach. Jej twarz była kamienna. Alicja usiadła. Znała doskonale to uczucie, kiedy siada przed Królową Kier oczekując na wyrok - "Ściąć ją! i Jego! i ich wszystkich także!"

"Słucham" - wycedziła pani doktor. Alicja z dużą wprawnością wyrecytowała objawy, powody  i oczekiwania. Znała to przecież na pamięć. Podała lekarce wyniki badań. W tym geście było tyle samo nadziei, co lęku. Ta kartka z wynikami zdawała się w tym momencie określać Alicję. Jej wartość. Jej przeszłość. Jej przyszłośc. "No tak" - odpowiedziała zdawkowo pani doktor, po 30 sekundach lektury świstka z podstawowymi badaniami. "No tak" pani się sypie". "Z takimi wynikami o dziecku nawet marzyć pani nie może, poza tym będzie pani pewnie miała chorobę wieńcową, problemy z osteoporozą, wzrasta ryzyko raka sutków... Tak, tak.... tu nic się nie da zrobić. Będzie pani do końca życia brać leki...

"Zaraz, zaraz.... co pani mówi.... gdzie ja właściwie jestem.... Co pani wygaduje... przyszłam tu, żeby mi pani pomogła, a to co pani mówi mi nie pomaga. Skoro nie może mi pani pomóc, niech mnie pani przynajmniej nie straszy." Alicja w odruchu samozachowawczym zdobyła się na nieziemską odwagę, na odwagę, jakiej nie miała w sobie. Słowa uderzyły popudrowaną twarz pani doktor i spłynęły na ziemię. Alicja opadła z sił. Poczuła, że robi się ciężka, że przyciąganie ziemskie działa coraz mocniej. Osunęła się.

"No nie jest tak źle. Niech pani nie dramatyzuje. Ja tylko mówię prawdę. Wie pani ile ja razy dziennie przekazuje takie informacje. Niech mi pani wierzy, że często dużo gorsze. Dlatego niech pani się weźmie w garść."

Alicja zebrała w garść siebie, świstek z wynikami oraz garść prochu, który pozostał z nadziei na piękną przyszłość. Wyszła z gabinetu. Wokoło świat jakby się zmienił. Jakby spochmurniał. Ludzie zlali się w jedną masę. A słowa dudniły w głowie Alicji "Ściąć ją! i Jego! i ich wszystkich także!"  "To był sen? Czy był sen?". "Zaraz, zaraz , przecież to nic, tylko głupia lekarka. Przecież przyszłam po pomoc. Po słowa otuchy. Przecież nie sypię się...." A echo we myślach Alicji odpowiadało "Sypię się, sypię się, sypię się..."

Słowa robią różnicę... Kiedy je wypowiadamy dajemy im moc stwarzania rzeczywistości. Czasem naszej. Czasem drugiego człowieka.

--

Fertility Coaching Center
www.fccenter.pl

Zarejestruj się lub zaloguj aby Twoje komentarze lub posty pojawiały się od razu.

Dodaj komentarz


Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
CAPTCHA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.
1 + 2 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.

Niepłodność boli. Porozmawiajmy.

Logowanie