Czy pracownik Katolickiego Uniwersytetu powinien zrezygnować z pracy tylko dlatego, że jego poglądy nie zgadzają się całkowicie z nauką Kościoła?
Zacznijmy od początku...
Kościół jest przeciw in vitro nie od dziś. Marcowe posiedzenie Zespołu Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych zakończyło się wydaniem oficjalnego oświadczenia w tej sprawie. Ogłosiło, że Kościół katolicki jest za całkowitym zakazem in vitro.
Czy to oznacza, iż każdy, kto w jakikolwiek sposób związany jest z Kościołem powinien podpisać się pod tym oświadczeniem? I czy powinna go spotkać za to kara? A przecież według badań w naszym katolickim kraju 77% ludzi akceptuje stosowanie zapłodnienia in vitro...
Sprawa, która zainspirowała mnie do poruszenia tego tematu to apel jaki wystosowało stowarzyszenie Contra In Vitro do Pani Joanny Muchy, pracownika naukowego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, posłanki PO. Stowarzyszenie zarzuciło Pani Joannie, że w parędziesiąt godzin po wydaniu wyżej wspomnianego oświadczenia „publicznie prezentuje się jako zwolennik innych rozwiązań i podpiera to dodatkowo argumentem, iż: „inne religie nie mają z tym problemu””. Stowarzyszenie sugeruje Pani Joannie, że skoro jej poglądy nie zgadzają się z nauką Kościoła, powinna ona zrezygnować z pracy na uczelni.
Jak czytamy na stronie Uniwersytetu „Jesteśmy Uczelnią otwartą, gdyż w jej murach jest także miejsce dla przedstawicieli innych religii a także dopiero poszukujących Boga.” Co prawda Uczelnia podkreśla swoje instytucjonalne powiązanie z Kościołem i jego nauczaniem, jednak zauważmy, że Pani Joanna jest doktorem nauk ekonomicznych i jak samo stowarzyszenie podkreśla „Nie mamy powodów kwestionować uczciwości intelektualnej Pani Poseł”.
Można w tym miejscu wspomnieć również o prawie pracy. Pracodawca nie ma prawa chociażby na rozmowie kwalifikacyjnej, zadawać pytań o wyznanie religijne, pochodzenie etniczne, orientację seksualną czy poglądy polityczne. Kodeks pracy nie dopuszcza sytuacji w jakich pracownicy są dyskryminowani z powodu ich wyznań religijnych czy też poglądów politycznych czy innych.
Jaki więc był cel wystosowania apelu? Jeśli celem miała być rezygnacja Pani Joanny ze stanowiska – nie udało się, co było raczej do przewidzenia.
Dodaj komentarz