Serwis Deutsche Welle opisuje historię kobiety, której niemiecki sąd pozwolił zajść w ciążę ze zmarłym mężem.
Sąd Krajowy w Rostocku orzekł, że młoda wdowa z Meklemburgii ma prawo do uprzednio zamrożonej sztucznie zapłodnionej komórki jajowej.
Przed dwoma laty oddała do przechowania w jednej z klinik 9 komórek jajowych wraz z plemnikami.
Po śmiertelnym wypadku motocyklowym męża 29-letnia Ines S. upomniała się o komórki. Szpital odmówił ich wydania. Początkowo sąd landowy w Neubrandenburg uznał decyzję dyrekcji szpitala za słuszną, jednak kobieta nie poprzestawała w swoich staranich o dziecko - potomka nieżyjącego męża.
Odwołała się do wyższej instancji. Tym razem sąd orzekł na jej korzyść. Dokładnie w 6. rocznicę ślubu zapadła nowa decyzja - zakaz odmrożenia komórki jajowej i plemników był pozbawiony podstawy prawnej.
Sąd w Rostocku uznał za istotny fakt, że plemniki mężczyzny zostały pobrane i dołączone do komórki jajowej jeszcze za jego życia. Fakt, że nie rozwinął się z nich jeszcze płód nie stanowi przeszkody. Moment zapłodnienia nastąpił więc przed dwoma laty, za życia mężczyzny.
Innego zdania jest dr Roland Sudik, szef szpitala, który przechowuje komórki. Na łamach bońskiej gazety "General-Anzeiger" ginekolog twierdzi, że zapłodnienie nastąpuje dopiero w momencie całkowitego połączenia dwóch komórek, po ich uprzednim odmrożeniu. Mimo odmiennych poglądów szef kliniki uznaje jednak decyzję sądu.
Pełna treść tego artykułu znajduje się na stronie Deutsche Welle.
Dodaj komentarz