Najnowsze badania wskazują, że niepłodność może być - poza wieloma innymi przyczynami - efektem działania także niektórych kosmetyków.
A dokładnie jednego z powszechnie używanych składników kremów, mydeł i past do zębów.
Zespół badaczy z University of Florida, kierowany przez doktor Margaret O. James, znalazł związek niepłodności z przeciwgrzybiczym środkiem o nazwie triklosan. Dotąd związek ten uważany był za nieszkodliwy, dlatego dodaje się go powszechnie do kosmetyków, środków do pielęgnacji, a nawet bielizny.
Jak stwierdziła w kwietniu tego roku amerykańska Food and Drug Administration, triklosan może powodować zaburzenia gospodarki hormonalnej. Jest też czynnikiem hamującym wydzielanie ważnego enzymu, sulfotransferazy estrogenu, zaburza więc metablolizm estrogenu, jednego z najważniejszych hormonów płciowych.
Niestety, nie wystarczy nawet pozbyć się zawierających ten związek kosmetyków. Triklosan jest odporny na rozkład bakteryjny i w naszym środowisku utrzymuje się stale pewna jego ilość - która gromadzi się również w naszych organizmach.
Zespół dr James zamierza teraz pracować nad testami określającymi, jakie ilości triklosanu są szkodliwe dla kobiet planujących dziecko.
Add your comment