Stowarzyszenie na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji „Nasz Bocian” zaprotestowało oficjalnie przeciwko trudnemu do zaakceptowania sposobowi przedstawiania niepłodności w produkcjach stacji TVN. Wysłało w tej sprawie godny poparcia list do Magdaleny Bajer, Przewodniczącej Rady Etyki Mediów.
Treść listu:
Szanowna Pani Redaktor!
W imieniu Stowarzyszenia na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji „Nasz Bocian” zwracam się do Pani z prośbą o zajęcie stanowiska wobec
niepokojącego sposobu przedstawiania niepłodności w dwóch ostatnich produkcjach stacji TVN.
Pierwszym obrazem, który zwrócił naszą uwagę, jest
serial „Majka” (emitowany w stacji TVN od poniedziałku do piątku o godz. 17.55), którego główna oś fabularna oparta jest o niemożność zajścia w ciążę przez żonę głównego bohatera, co implikuje poszukiwania matki zastępczej.
Mamy tu do czynienia z szeregiem merytorycznych nieścisłości czy wręcz nieuczciwości wobec widza:
1. Przedstawianie niepłodności jako kary i następstwa dokonywanych aborcji. Jest to działanie kreślące w społeczeństwie obraz człowieka chorego na niepłodność, jako złego, występnego i winnego swojego nieszczęścia.
Żona głównego bohatera jest bohaterką negatywną, z którą widz się nie utożsamia. To właśnie ona jest niepłodna, a raczej bezpłodna, w wyniku dokonanej wcześniej aborcji. Stykamy się więc z piętnem bohaterki, która za swoją niemoralną decyzję została ukarana bezpłodnością. Zatem problem niepłodności pojawia nam się tutaj w kontekście winy i kary, a nie w kontekście choroby, jaką de facto jest.
2. Przedstawianie klinik leczenia niepłodności jako miejsc, w których kompletnie nie bierze się odpowiedzialności za wykonywane zabiegi, co w prowadzić może do niewłaściwych skojarzeń w kwestii technik wspomaganego rozrodu, a zwłaszcza zapłodnienia pozaustrojowego.
Główna bohaterka, Majka, przychodzi do kliniki w celu wykonania badania cytologicznego, ale „omyłkowo” zostaje poddana inseminacji. Mamy tu do czynienia ze spiętrzeniem absurdów, co stoi w absolutnej sprzeczności z obowiązkiem rzetelności scenarzystów, reżysera i producentów oraz dostosowania fabuły formatu do realiów polskich: wykonywanie zabiegu inseminacji zawsze odbywa się przy udziale ultrasonografu, który obrazuje przesuwanie się cewnika wewnątrz jamy macicy. Pacjentka jest tego świadoma i ma możliwość śledzenia czynności medycznych na ekranie aparatu do ultrasonografii.
Przed zabiegiem inseminacji weryfikuje się dane osobowe pacjentki oraz numer PESEL, jak również z reguły pacjenci mają możliwość obejrzenia próbki nasienia pod mikroskopem.
3. Przedstawienie badania cytologicznego szyjki macicy – jednego z podstawowych badań, które powinny wykonywać wszystkie kobiety – jako badania, podczas którego nie wiadomo co może się wydarzyć. Proszę zwrócić uwagę na to, że serial jest dedykowany - w znacznej części - młodej, kobiecej publiczności. Wobec ogromnej ilości zgonów spowodowanych nowotworami szyjki macicy w Polsce, dyskredytowanie badania cytologicznego jest ze wszech miar karygodne!
Pobór próbki cytologicznej jest pobraniem materiału z szyjki macicy i absolutnie nie przenika do jamy macicy. Badanie jest płytkie, nie towarzyszy mu ultrasonograf ani obecność cewnika (katetera). Inseminacja polega na umieszczeniu spreparowanego nasienia w jamie macicy za pomocą cewnika wprowadzanego przez szyjkę macicy. Nie ma możliwości wykonania inseminacji pod pretekstem cytologii i odwrotnie, są to zabiegi zupełnie odmiennej natury medycznej i równie niedorzecznym byłoby sugerować, iż pacjentowi, który zgłosił się na wizytę stomatologiczną, usunięto odciski ze stóp, a pacjent nie był w stanie się zorientować na bieżąco w popełnianym błędzie.
4. Dodatkowo od 06.11.2008 roku, kiedy to Sejm przyjął ustawę o zmianie Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego, z której wynika, iż „matką jest kobieta, która urodziła”, nastąpiła praktyczna likwidacja macierzyństwa surogacyjnego. Polska doktryna prawa cywilnego przyjmuje, że umowy dotyczące ˝łona do wynajęcia˝ z mocy samego prawa są nieważne i nie mogą wywoływać skutków prawnych (art. 58 Kodeksu Cywilnego).
Zatem fabuła, której osią jest decyzja małżonków, aby zatrudnić matkę zastępczą, jest podwójnie nieetyczna i dezorientująca społecznie: po pierwsze propaguje czyny, które są legislacyjnie niejednoznaczne, po drugie sugeruje, iż kliniki leczenia niepłodności wspierają ten proceder i/lub nie są zainteresowane ochroną interesów własnych pacjentów i polskiego prawa.
Drugim tytułem, który nas zaniepokoił, jest
serial „Klub Szalonych Dziewic”, którego emisję rozpoczęto we wtorek 02.III.2010 o godz. 21.30. Tu także możemy zaobserwować mocno zastanawiający kontekst, w jakim przedstawia się niepłodność i jej leczenie. Kolejno:
1. Wspieranie społecznego mitu, że in vitro to realizacja kaprysu ludzi zamożnych, zabieg wykonywany w sytuacjach, kiedy nie wiadomo czy jest konieczny, a zatem wiąże się z podwójną lekkomyślnością: starającej się pary i lekarzy.
Zagadnienie zapłodnienia in vitro pojawia się już w pierwszej scenie pierwszego odcinka i jest natarczywie podejmowane przez męża jednej z głównych bohaterek. Uderzające jest to, że przedstawiona para nie jest poddana żadnemu leczeniu (wspomniana bohaterka stwierdza „nawet nie wiem, czy jestem niepłodna”- zatem scenarzyści każą nam się domyśleć, iż nie wiadomo nic na temat diagnozy ani tego, czy w ogóle zaczęto ją stawiać), a jednak jej mąż śmiało proponuje zastosowanie środków zaradczych: inseminacji i in vitro, choć obie te metody należą do metod ART, metod rozrodu wspomaganego, które stosuje się w sytuacjach uzasadnionych po przeprowadzeniu zaawansowanej diagnostyki.
2. Dyskredytowanie dzieci, które urodziły się dzięki leczeniu metodą zapłodnienia pozaustrojowego.
Bohaterowie, w swoich rozmowach o zapłodnieniu in vitro, używają następujących sformułowań: „nie chcę mieć dziecka ze słoika”, „dzieci z probówki dymią, świecą, bulgoczą oraz - jak stwierdza bohaterka serialu - „chcę mieć dziecko, a nie zrobić je”. Uważamy te sformułowania za urągające godności naszych dzieci poczętych drogą in vitro i inseminacji. Są to określenia obraźliwe i nawołujące do dyskryminacji zarówno osób niepłodnych, jak i ich potomstwa.
3. Kreowanie negatywnego wizerunku osoby chorej na niepłodność.
Podobnie jak w przypadku serialu „Majka”, tak w „Klubie Szalonych Dziewic” stroną inicjującą decyzję o leczeniu i samo leczenie, jest bohater negatywny. Mąż Karoliny, granej przez aktorkę Annę Dereszowską, jest postacią, z którą widz się nie utożsamia, który traktuje swoją żonę w sposób przedmiotowy, jako dostarczycielkę dziecka.
Szanowna Pani Redaktor do Stowarzyszenia wpłynęło wiele listów z prośbą o reakcję na podobne słowa wypowiadane w mediach. Niepokoi nas fakt, że niepłodność – choroba społeczna sklasyfikowana przez międzynarodową organizację zdrowia WHO - i jej leczenie są tym samym bagatelizowane jako problemy lub stanowią przyczynek do kąśliwości i przedstawiania ich w krzywym zwierciadle. Jest to nieuczciwe społecznie i niezgodne ze stanem faktycznym. Jest to również naruszenie podstawowych dóbr osobistych człowieka, jego prawa do godności, szacunku i tolerancji - zwłaszcza wobec osób chorych! Zwracamy uwagę na to, że dzieci urodzone po in vitro, to dziś już często nastolatki, które również oglądają telewizję – i czego się dowiadują? Czy tego, że są szczególnie kochane, bo rodzice musieli długo się o nie starać? Nie! Dowiadują się, że powstały w słoiku, bo ich matki w przeszłości dokonywały lekkomyślnych aborcji!
Pani Redaktor. 04.V.2009 roku wystosowaliśmy
„Apel do mediów, rzecznika praw obywatelskich i rzecznika praw dziecka o obronę praw obywateli RP poczętych metodą in vitro”. Pod naszym apelem podpisało się wiele znanych osób, w tym prawnicy, etycy i lekarze, a jego celem było właśnie zwrócenie uwagi na fakt, że obraźliwe i lekceważące sformułowania, wielokrotnie padające na co dzień z mediów utrwalają szkodliwe stereotypy i przyczyniają się do nagonki i dyskryminacji.
My, Stowarzyszenie ludzi zmagających się z chorobą niepłodności, rodziców, którzy mają dzieci, dzięki temu, że przeszli leczenie prosimy Radę Etyki Mediów o ustosunkowanie się do poruszonych przez nas kwestii, a z naszej strony chcemy zaprotestować przeciwko propagowaniu fałszywego obrazu niepłodności i metod jej leczenia, oraz dyskredytowania rodzin, które borykały się z tym problemem. Prosimy o zwrócenie uwagi na szkodliwość takich działań i być może nieodwracalne skutki niefrasobliwości autorów ww. seriali. Jeśli choć jedna kobieta zrezygnuje z badania cytologicznego w obawie przez nieplanowaną ciążą i choć jedna para przestraszy się „świecącego dziecka” i choć jedno dziecko poczęte dzięki metodzie in vitro poczuje się z tego powodu gorsze czy niepotrzebne społeczeństwu to będą to straty nie do naprawienia. Proszę też mieć na uwadze fakt, że za każdym obraźliwym i dyskryminującym słowem o niepłodności stoją prawdziwi – nie serialowi – ludzie, tysiące par na co dzień walczących o rodzicielstwo i tysiące dzieci, które dzięki leczeniu przyszły na świat.
Pomylily sie Wam postacie w Klubie Szalonych Dziewic.. Nie przylozyliscie sie do tego "zawiadomienia".. Tresc merytoryczna pomine.
Pomylily sie Wam postacie w Klubie Szalonych Dziewic.. Nie przylozyliscie sie do tego "zawiadomienia".. Tresc merytoryczna pomine.
To list "Stowarzyszenia na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji"
świat schodzi na psy
moim zdaniem cała ta farsa nie ma najmniejszego sensu. skoro komuś nie podoba się treść któregoś z tych seriali, to po co go ogląda i przywiązuje uwagę do czegokolwiek?
Jak ktoś jest świadomy to ok. Ale co na przykład z nastolatkami, które oglądają "Majkę" i będą bały się iść na cytologię w obawie ze zostaną przez przypadek zapłodnione?
Może zróbcie anonimową ankietę, która z niepłodnych kobiet - par usuneła ciąże...??
Na pewno się ukaże, dobry pomysł.
n.d.
Dodaj komentarz