O budzącej kontrowersje i sprzeciw specjalistów metodzie naprotechnologii rozmawiamy z profesorem Jerzym Radwanem.
Co to jest naprotechnologia i na czym ona polega?
Termin naprotechnologia to dla mnie nieporozumienie. Po części jest to w części zwykłe postępowanie diagnostyczno-terapeutyczne, jakie lekarze zajmujący się leczeniem niepłodności stosują na co dzień. Należą do niego badania hormonalne, obserwacja śluzu szyjkowego, temperatury ciała czy laparoskopia diagnostyczna. Termin ten wymyślony jest przez radykalne ośrodki katolickie sprzeciwiające się metodom rozrodu wspomaganego, takim jak inseminacja domaciczna i zapłodnienie pozaustrojowe.
Z drugiej strony tzw. naprotechnolodzy to często nawet nie lekarze, osoby bez podstawowej wiedzy na temat fizjologii i najnowszych metod leczenia niepłodności. Niestety, w większości przypadków ci „specjaliści” nie stosują się do ogólnych zasad medycyny opartej na dowodach naukowych co w efekcie przynosi szkodę pacjentom.
Jaka jest skuteczność naprotechnologi?
Trudno mi mówić o skuteczności naprotechnologii, gdyż nie spotkałem się nigdy z żadną wiarygodną publikacją naukową w renomowanym czasopiśmie medycznym dotyczącą tej metody. Powtarzam - dla mnie jest to pseudonauka oraz wykorzystywanie naiwności, niewiedzy i tragedii pacjentów.
Oczywiście, niektóre metody, takie jak obserwacja śluzu czy stymulacja hormonalna mogą przynieść korzyści, to jednak są powszechnie stosowane przez większość lekarzy ginekologów zajmujących się niepłodnością. Tak więc nazywanie ogólnie dostępnych metod stosownych od kilkudziesięciu lat rewolucyjną metodą leczenia niepłodności to hipokryzja.
Czy naprotechnologia może zastąpić zapłodnienie pozaustrojowe?
Przypomnę, że do zapłodnienia pozaustrojowego kwalifikuje się niewielki odsetek par, które leczone są z powodu niepłodności. Na 10 par po wykorzystaniu wszelkich innych metod leczenia zaledwie jedna kwalifikuje się do in vitro. Pozostałym, w sposób klasyczny z pomocą farmakologiczną, chirurgiczną czy inseminacji domacicznej udaje się doczekać upragnionego potomka.
Należy jednak podkreślić, że stosowanie tzw. naprotechnologii czy też innych sposobów leczenia u par kwalifikujących się do zapłodnienia pozaustrojowego jest błędem w sztuce lekarskiej. Naprotechnologia nie oferuje na przykład żadnego leczenia w przypadku ciężkich defektów lub braku jajowodów lub niepłodności męskiej nie poddającej się leczeniu farmakologicznemu.
Ile ośrodków na świecie stosuje naprotechnologię?
Kiedy zapytałem moich kolegów profesorów zajmujących się niepłodnością we Francji o naprotechnologię, nie wiedzieli o czym mówię. Nie znam żadnej kliniki stosującej tą metodę. Jeśli chodzi o liczbę pacjentów i ogólnoświatową popularność naprotechnologii, porównałbym to do dwóch, trzech średniej wielkości klinik zajmujących się szeroko uznanymi metodami leczenia niepłodności. Pokazuje to skalę manipulacji, jakiej dopuszczają środowiska ultrakatolickie przedstawiając naprotechnologię jako przełom w medycynie i alternatywę dla in vitro. Niedopuszczalne jest, aby deprecjonować ogólnie uznane metody leczenia i oszukiwać pacjentów w imię jakiejkolwiek ideologii.
Dlatego też będę postulował, aby Polskie Towarzystwo Ginekologiczne wydało stanowisko informujące Polaków o bezwartościowości naprotechnologii.
Profesor Jerzy Radwan - emerytowany Kierownik Kliniki Ginekologii i Rozrodczości Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki, Kierownik Medyczny Centrum Leczenia Niepłodności „Gameta”, przewodniczący Sekcji Andrologii Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego oraz członek Sekcji Płodności i Niepłodności Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego.
Odbyła się konferencja poświęcona naprotechnologii, napisał o nie "poświęcony" portal Fronda, a pod tekstem rozgorzała dyskusja. Tekst tutaj
Mnie najbardziej rozbrajają wpisy niejakiego Jahosa, ale warto poczytać całość.
Gorąco, gorąco , niektóre wypowiedzi szokujące, ale warto poczytać, żeby poszerzyć horyzonty i może na wszystko spojrzeć z innej strony. Polecam.
pan Jerzy Radwan powinien wyleczyć się z posiadanego w sobie kwasu i jadu i nigdy nie powinien być profesorem ( pseudo profesorowie są destrukcyjnym środowiskiem )
Ja w tym jadu i "kwasu" nie widzę, (poza twoim, wpisem) Nam akurat pomógł... - i wcale nie było to in vitro. Jad mają Ci tzw " men in black" ktrórzy nie chca dawać sakramentów przystepiującym do in vitro.....i podlizujący sie im politycy , żałosne jak twój (wasz?) wpis .. - Powrót do średniowiecza...
http://www.nieplodnosc.pl/forum/in-vitro-albo-komunia-gro-ba-biskup-w
Nie powienien zostać profesrem.. i jak wszuscy inni...z wyjatkiem tych z KUL'u i jednej z wyższych szkół z Torunia....
Tyko, że tam nie ma wydziałów medycznych - o ile się nie mylę .- bo w przeciwieństwie do wszytkowiedzących specjalistów habitach nie jestem nieomylny i ..nie znam pytań a wszystie odpowiedzi :( Jeśli jednak mam racje proponuje takowe stworzyć...i .Baaa możnaby na to wziaść pieniadze z Unii...:D Pewna fundacja z Torunia ma w tym doświdczenie .. heh juz nic mnie nie zdziwi ..:)
Na KUL'u nie ma wydziału medycznego , http://www.kul.pl/12562.html
Oj gorąco gorąco. Redakcjo jestem pod wrażniem tego serwiesu.Czy mozna sprawdzić ile jest ośrodków naprotechnologii w Polsce, w Niemczech, Francji - czy są na to jakieś dane?
Pozrawiam
"Naprotechnologia do diagnostyki niepłodności używa również badań sonograficznych, hormonalnych, endoskopowych, natomiast do leczenia niepłodności - leków stymulujących jajeczkowanie, wspomagających prawidłowy przebieg cyklu miesięcznego, a także metod chirurgicznych przywracających płodność" - http://www.napromedica.pl/ faktycznie to chyba żadna nowość
http://www.nieplodnosc.pl/artyku-y-i-wywiady/dofinansowanie-dla-naprotec... : Polecam
ok ale co w tedy jak kobieta nie mam jajowodów. " Badania sonograficzne , hormonalne, endoskopowe, - leki stymulujących jajeczkowanie i wspomagających prawidłowy przebieg cyklu miesięcznego" nie wystarczą....
ok ale co w tedy jak kobieta nie mam jajowodów. ....
Jak ktoś ma nerke lub szpik do przeszczepu - Bóg chce żeby go nie leczyć.? In vitro to metoda lecznicza..nieprawdaż?
Niestety kościół nie nadąża za medycyną, nie mówiąc już o życiu codziennym.
Czy w naprotechnologii stosuje się inseminacje domaciczne?
Moi drodzy!
Przez ponad 2 lata bezskutecznie chodziłam (chodzilismy z mężem) od lekarza do lekarza. Miałam długie, trwające nawet pół roku cykle i staraliśmy się o poczęcie dziecka - bezskutecznie. Jako lekarstwo wszyscy lekarze chcieli przepisywać mi tabletki antykoncpecynje, aby uspokoić jajniki lub tabletki na wywołanie owulacji z zastrzeżeniem, że "może to spowodować torbiele na jajnikach". Wreszcie po wielu nieudanych próbach "leczenia" i "diagnozy" trafiłam do trenerki naprotechnologii, a potem po 3 miesiącach obserwacji diagnostycznej do lekarza - naprotechnologa. To co Profesor Jerzy Radwan pisze nt. lekarzy i trenerów naprotechnologii jest nieprawdą i warto, by nim wyda opinię, zapoznał się nie tylko z samą metoda, która całkowicie opiera się na medycynie i dotyczy zarówno diagnostyki kobiet jak i mężczyzn, lecz również, by stanął twarzą w twarz z tymi, którym odbiera "podstawowej wiedzy na temat fizjologii i najnowszych metod leczenia niepłodności". Po rozmowie z każdym z nim na pewno zmieniłby zdanie: aby zostać konsultantem naprotechnologii trzeba ukończyć kosztowny, czasochłonny i wymagający kurs, ci ludzie reprezentują niesamowitą wiedzę - mówię o tym z doświadczenia, a jakie doświadczenie ma w tej dziedzinie Profesor Radwan? Lekarz - naprotechnolog, do którego trafiłam, jako jedyny kompleksowo spojrzał na moje cykle, wszystkie objawy śluzu, które notowałam, na wyniki badań, które kazał mi zrobić, przeprowadził badanie USG , postawił diagnozę i rozpoczęło się leczenie, które zakończyło się zdrową ciążą. Wachlarz metod leczenia naprotechnologią jest tak szeroki, że nie bedę tu pokrótce o tym pisać: począwszy od leczenia hormonalnego skończywszy na operacyjnym. Przede wszystkim jest to uczciwe podejście do pary, która stara się o dziecko i nie byłoby tu mojego wpisu (rzadko, prawie nigdy nie udzielam się na forach), gdyby nie ogromny żal, który odczułam po przeczytaniu artykułu Profesora Radwana. Być może są osoby, którym nie w smak propagowanie naprotechnologii, gdyż wyniki w Stanach Zjednoczonych jednoznacznie wskazuja, że jest ona o wiele skuteczniejsza niż in vitro (pary po nieudanych próbach in vitro korzystają z naprotechnologii i dochodzi do poczęcia). Jednak Naprotechnologia jak i inne metody leczenia nie jest cudownym lekarstwem na wszystko. Pan Profesor wspomniał o ciężkich defektach lub braku jajowodów czy niepłodności męskiej... Mam pytanie: w jaki sposób in vitro wyleczy mężczyznę, który nie ma plemników? Ja wiem w jaki sposób: zaproponuje wykorzystanie plemników innego mężczyzny i w ten sposób dojdzie do zapłodnienia w łonie jego żony. Tylko pytanie: czy się na to zdecydujesz? Mówić, że to jest leczenie, a naprotechnologia nie ma takich narzędzi jest nieuczciwością. Naprotechnologia uczciwie mówi, że są takie zaburzenia, których nie wyleczy: ale in vitro też tego nie wyleczy. Możesz mieć dziecko z dawcą spermy lub z surogatki, tylko znowu powstaje podstawowe pytanie: czy tego chcesz. Moje doświadczenie naprotechnologii oraz wszelkie badania dostępne w Stanach na temat skuteczności tej metody powinny chociaż skłonić Państwo do zastanowienia się nad meritum. Być może pewne osoby odrzucają Naprotechnologię ze względu na to, że jest popierana przez Kościół. W to nie wnikam. My zostaliśmy wyleczeni w sposób profesjonalny, ludzki i godny. Czułam się tylko w obowiązku, aby o tym napisać, gdyż z doświadczenia wiem, że "dobre prawdy giną z powodu braku dobrej obrony". Oby tak się nie stało z naprotechnologią.
Pod tym adresem znajdą Państwo listę instruktorów i lekarzy - naprotechnologii: thttp://www.leczenie-nieplodnosci.pl/pl/wp-content/uploads/2010/05/fcp2.pdf
Poszperałem. Naprotechnologia jest zgodna z nauką kościoła - Kościół przeciwstawia się wszystkim procedurom tzw. Technik wspomaganej prokreacji czyli inseminacji i in vitro. Wg Watykanu nie jest to leczenie. Samo pozyskiwanie nasienia nawet jest tutaj grzechem (masturbacja).
Z tego co wiem naprotechnologia tego nie stosuje
Marcin Wesołowski rezydent patomorfologii !!!
Daria Mikuła-Wesołowska rezydent chorób wewnętrznych!!!
Adam Kuźnik specjalista medycyny rodzinnej!!
Anna Dzioba specjalista medycyny rodzinnej!!
to są ci specjaliści od leczenia niepłodności
Brawo!!
Myślę że Profesor Radwan jako współtwórca pierwszego w Polsce udanego zapłodnienia in vitro ma coś do powiedzenia w tej sprawie. Zastanów się zanim coś skrobniesz następnym razem.
BTW. Twój wpis to typowa reklama, żenada.
Co bada ten rezydent z patomorfologi - martwe plemniki :)?
PS. Oto co znalazłem Patomorfologia " jest nauką stosowaną i podstawową specjalizacją lekarską, wykorzystującą szeroki zestaw metod (sekcja zwłok, biopsje, mikroskopia wraz z cyfrową analizą obrazu, mikroskopia wirtualna, telemedycyna, cytochemia i histochemia, biologia molekularna i in.), niezastąpioną zwłaszcza we współczesnej diagnostyce chorób nowotworowych" - wikipedia http://pl.wikipedia.org/wiki/Patomorfologia
Czy patomorfolodzy używają "badań sonograficznych, hormonalnych, endoskopowych, leków stymulujących jajeczkowanie, wspomagających prawidłowy przebieg cyklu miesięcznego, a także metod chirurgicznych przywracających płodność" - http://www.napromedica.pl/
Albo ten doktor to Da Vinci albo to jakaś ściema
Trzeba było jeszcze podać godziny przyjęć tych specjalistów..
Tylko tylu jest lekarzy zajmujących sie naprotechnologią. Ci specjalisci rzeczywiście nie wyglądają przekonywukąco....Cz niepłodnością nie zajmuje sie ginekolog i androlog/urolog?Kto to jest rezydent?!
piszesz "Moje doświadczenie naprotechnologii oraz wszelkie badania dostępne w Stanach na temat skuteczności tej metody powinny chociaż skłonić Państwo do zastanowienia się nad meritum. Być może pewne osoby odrzucają Naprotechnologię ze względu na to, że jest popierana przez Kościół. W to nie wnikam. My zostaliśmy wyleczeni w sposób profesjonalny, ludzki i godny " - czy mozesz przytoczyć te badania? Mówisz również "wyniki w Stanach Zjednoczonych jednoznacznie wskazuja, że jest ona o wiele skuteczniejsza niż in vitro (pary po nieudanych próbach in vitro korzystają z naprotechnologii i dochodzi do poczęcia)" - czy mogłabys podać te badania??
Rezydent to lekarz bez specjalizacji zaraz po studiach
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rezydent_(lekarz)
Uważajcie wszyscy na nich ! Za leczenie się płaci niemałe pieniądze.
Przez ponad 2 lata bezskutecznie chodziłam (chodzilismy z mężem) od lekarza do lekarza. Miałam długie, trwające nawet pół roku cykle i staraliśmy się o poczęcie dziecka - bezskutecznie. Jako lekarstwo wszyscy lekarze chcieli przepisywać mi tabletki antykoncpecynje, aby uspokoić jajniki lub tabletki na wywołanie owulacji z zastrzeżeniem, że "może to spowodować torbiele na jajnikach". Wreszcie po wielu nieudanych próbach "leczenia" i "diagnozy" trafiłam do trenerki naprotechnologii, a potem po 3 miesiącach obserwacji diagnostycznej do lekarza - naprotechnologa. To co Profesor Jerzy Radwan pisze nt. lekarzy i trenerów naprotechnologii jest nieprawdą i warto, by nim wyda opinię, zapoznał się nie tylko z samą metoda, która całkowicie opiera się na medycynie i dotyczy zarówno diagnostyki kobiet jak i mężczyzn, lecz również, by stanął twarzą w twarz z tymi, którym odbiera "podstawowej wiedzy na temat fizjologii i najnowszych metod leczenia niepłodności". Po rozmowie z każdym z nim na pewno zmieniłby zdanie: aby zostać konsultantem naprotechnologii trzeba ukończyć kosztowny, czasochłonny i wymagający kurs, ci ludzie reprezentują niesamowitą wiedzę - mówię o tym z doświadczenia, a jakie doświadczenie ma w tej dziedzinie Profesor Radwan? Lekarz - naprotechnolog, do którego trafiłam, jako jedyny kompleksowo spojrzał na moje cykle, wszystkie objawy śluzu, które notowałam, na wyniki badań, które kazał mi zrobić, przeprowadził badanie USG , postawił diagnozę i rozpoczęło się leczenie, które zakończyło się zdrową ciążą. Wachlarz metod leczenia naprotechnologią jest tak szeroki, że nie bedę tu pokrótce o tym pisać: począwszy od leczenia hormonalnego skończywszy na operacyjnym. Przede wszystkim jest to uczciwe podejście do pary, która stara się o dziecko i nie byłoby tu mojego wpisu (rzadko, prawie nigdy nie udzielam się na forach), gdyby nie ogromny żal, który odczułam po przeczytaniu artykułu Profesora Radwana. Być może są osoby, którym nie w smak propagowanie naprotechnologii, gdyż wyniki w Stanach Zjednoczonych jednoznacznie wskazuja, że jest ona o wiele skuteczniejsza niż in vitro (pary po nieudanych próbach in vitro korzystają z naprotechnologii i dochodzi do poczęcia). Jednak Naprotechnologia jak i inne metody leczenia nie jest cudownym lekarstwem na wszystko. Pan Profesor wspomniał o ciężkich defektach lub braku jajowodów czy niepłodności męskiej... Mam pytanie: w jaki sposób in vitro wyleczy mężczyznę, który nie ma plemników? Ja wiem w jaki sposób: zaproponuje wykorzystanie plemników innego mężczyzny i w ten sposób dojdzie do zapłodnienia w łonie jego żony. Tylko pytanie: czy się na to zdecydujesz? Mówić, że to jest leczenie, a naprotechnologia nie ma takich narzędzi jest nieuczciwością. Naprotechnologia uczciwie mówi, że są takie zaburzenia, których nie wyleczy: ale in vitro też tego nie wyleczy. Możesz mieć dziecko z dawcą spermy lub z surogatki, tylko znowu powstaje podstawowe pytanie: czy tego chcesz. Moje doświadczenie naprotechnologii oraz wszelkie badania dostępne w Stanach na temat skuteczności tej metody powinny chociaż skłonić Państwo do zastanowienia się nad meritum. Być może pewne osoby odrzucają Naprotechnologię ze względu na to, że jest popierana przez Kościół. W to nie wnikam. My zostaliśmy wyleczeni w sposób profesjonalny, ludzki i godny. Czułam się tylko w obowiązku, aby o tym napisać, gdyż z doświadczenia wiem, że "dobre prawdy giną z powodu braku dobrej obrony". Oby tak się nie stało z naprotechnologią.
Pod tym adresem znajdą Państwo listę instruktorów i lekarzy - naprotechnologii: thttp://www.leczenie-nieplodnosci.pl/pl/wp-content/uploads/2010/05/fcp2.pdf
Właściwie ile kosztuje leczenie? Lekarze wyglądają mało wiarygodnie, ale jakiś cennik chyba musza mieć np cena wizyty, USG itp
W naprotechnologii nie bada sie nasienia?
Jakoś mam nieodparte wrażenie, że można więcej na ten temat poczytać tutaj: http://www.nieplodnosc.pl/artyku-y-i-wywiady/dofinansowanie-dla-naprotec...
Czyżby „Macierzyństwo i Życie” rozpoczęło działania reklamowe na forach?
Ci lekarze wyglądają totalnie niewiarygodnie. : http://www.leczenie-nieplodnosci.pl/pl/wp-content/uploads/2010/05/fcp2.pdf :D
Pablo jesteś do destrukcyjnym środowiskiem !!
Ktoś z was leczył się tam?
W in vitro ginie wielu ludzi, by jeden mógł się urodzić. Poswięca się kilka istnień ludzkich dla jednego. A gdzie przykazanie NIE ZABIJAJ?
Chyba pomyliło ci się in vitro z Ruandą i Afganistanem :)
zanim coś napiszesz to poczytaj sobie o tej metodzie.
Dodaj komentarz