"Tygodnik Powszechny" opublikował artykuł, w którym możemy przeczytać:
"42 proc. aktywnych katolików w Polsce potrafi dyskutować o in vitro i bronić swojego stanowiska wobec metody sztucznego zapłodnienia – wynika z danych opublikowanych przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego. Kolejne 43 proc. katolików przyznaje, że nie ma wystarczających argumentów do takiej dyskusji, a rozmowy na temat in vitro wprost unika 14 proc.
– Badanie przeprowadziliśmy wśród katolików wierzących i praktykujących – wyjaśnia ks. Wojciech Sadłoń z ISKK. Stosując dobór celowy, wyłoniono próbę ponad 600 osób; nie badano ich stosunku do samej metody sztucznego zapłodnienia".
Tyle tekst.
Wśród osób głęboko wierzących najczęściej trafiałem na takie, które o sprawie in vitro nie chciały raczej rozmawiać, a gdy dowiadywały się dodatkowo, że dzięki tej metodzie mam syna, zapadała najczęściej głęboka cisza.
Jakie Wy macie doświadczenia z dyskusji o in vitro?
Ostatnie badanie CBOS
http://www.nieplodnosc.pl/str/polacy-s-za-in-vitro-wyniki-bada-cbos
Ciekaw jestem jak brzmiały pytania?
Katolicy.....co to dzis znaczy ?- 98% ..społeczeństwa. - cały blok, osiedle , dzielnica tylko jak kasiądz "łaskawie" chodzi po kolędzie, jak sie bierze ślub.. , chrzst, komunie..(daj Boże)..ale .gdy nie wychodzi i staramy się o dziecko, nie udaje się od kilku lat i leczymy się wydając wszystkie oszczędności.. to nagle się okazuje że jesteśmy w tych "2%" - żałosne.....Może to 98 % aktywnych katolików potrafi rozmawiać o planowoniu rodziny, niepłodności....adopcji..i in vitro .. a 0,2 % duchowienstwa próbuje nam wmówić że dyskutować nie potrafimi i robimy żle .., ;((
Jakie 98 % - wolne żarty. Liczby w dokumentach nie mają nic wspólnego z realiami.
jak masz zapłacić czytaj dać na "wspólny cel" to jesteś 98% ale jak nie masz jajowodów....i chcesz mieć dzieci. co wtedy?! ..
Dodaj komentarz