Za in vitro opowiadziała się w wywiadzie dla Rzeczpospolitej posłanka Małgorzata Kidawa-Błońska. Jest autorką jednego z projektów dotyczących sztucznego zapłodnienia, które trafiły do Sejmu.
Wywiad jest sporo dłuższy, ale nas zainteresował najbardziej fragment dotyczący in vitro:
Jest pani autorką ustawy o in vitro. Wejdzie ona pod obrady Sejmu w tej kadencji?
Mam nadzieję, bo od tego problemu nie uciekniemy. Jeśli uważamy, że zapłodnienie pozaustrojowe jest metodą leczenia bezpłodności, to powinno podlegać nadzorowi medycznemu, jak wszystkie inne procedury.
Zdaniem opozycji kierownictwo PO boi się podziału w klubie, więc marszałek nie skieruje w tej kadencji do dalszych prac ani projektu bioetycznego, który pani przygotowała, ani projektu Jarosława Gowina.
In vitro budzi wielkie emocje, często wynikające z niewiedzy. Wielu posłów po rozmowach ze specjalistami ma dziś inne spojrzenie na zapłodnienie pozaustrojowe niż kiedyś. Bo kwestie światopoglądowe to jedno, a medycyna i nauka to drugie. In vitro może być przeprowadzane tylko w sposób zgodny z wiedzą medyczną, a więc z zamrażaniem zarodków. Inaczej się nie da.
Poseł Gowin twierdzi, że można uniknąć zamrażania zarodków, i ma poparcie grupy posłów.
Według mnie jego propozycja doprowadziłaby do tego, że in vitro w ogóle nie byłoby w Polsce wykonywane. Bo bez zamrażania dodatkowych zarodków do udanego zapłodnienia dochodziłoby tylko w przypadku 3 proc. par poddających się zabiegowi.
Czy nie ma pani dylematów moralnych związanych z zamrażaniem zarodków?
Miałabym dylemat, gdyby zarodki były niszczone. Bo jeśli zakładamy, że zarodek jest życiem, to powinniśmy go chronić. My proponujemy przechowywanie zamrożonych zarodków pod bardzo ścisłymi rygorami, by zapewnić im pełne bezpieczeństwo.
Kościół ma inne zdanie na ten temat.
Rozumiem Kościół, bo on musi być bardzo ostrożny i stać na straży wartości. Człowiek został obdarzony rozumem i wolną wolą, by się ciągle uczyć, zmieniać świat i czynić go lepszym. Mówi się, że pary nie muszą mieć dzieci. To prawda, ale dziecko jest wielkim darem i stanowi sens istnienia związku kobiety i mężczyzny. Posiadanie dziecka jest łaską i szczęściem.
Czy państwo powinno dotować zabiegi sztucznego zapłodnienia metodą in vitro?
Tak. Trzeba dać szansę na posiadanie dzieci również ludziom niezamożnym. Ale to oczywiście będzie zależało od zasobności budżetu.
Komorowski podczas debaty z Sikorskim powiedział, że państwo powinno dotować in vitro, tylko gdy będzie miało gwarancję, że dzieci będą zdrowe i dobrze wychowane. To była pewna niezręczność. Wiem, że marszałek uważa, iż zabieg in vitro powinien być dostępny niezależnie od sytuacji materialnej pary i gwarantować bezpieczeństwo medyczne i kobiety, i dziecka.
Dodaj komentarz