Na wspólnym posiedzeniu komisji zdrowia oraz polityki społecznej i rodziny odbyło się pierwsze czytanie dwóch projektów ws. in vitro. Zgłosili je posłowie lewicy, a komisje zdecydowały o ich skierowaniu do podkomisji nadzwyczajnej.
Aż sześć projektów ustaw dotyczących zapłodnienia in vitro wpłynęło do tej pory do laski marszałkowskiej. Sejm odrzucił już projekt obywatelski zgłoszony przez komitet "Contra In Vitro", który zakładał całkowity zakaz stosowania tej metody. Pozostałe propozycje uregulowania kwestii związanych z in vitro to projekty poselskie. Cztery z nich zostały jednak zwrócone do autorów z powodu uwag formalnych, które dotyczyły przede wszystkim niezgodności z prawem unijnym. Jeden z nich, przedłożony przez posła Marka Balickiego, został już poprawiony i wraz z kolejnym, szóstym projektem autorstwa posłów lewicy, trafił dziś pod obrady połączonych komisji zdrowia oraz polityki społecznej i rodziny.
Projekt ustawy o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów autorstwa byłego ministra zdrowia w rządzie SLD - PSL, a obecnie posła niezrzeszonego, Marka Balickiego podpisało kilkunastu parlamentarzystów lewicy oraz Kazimierz Kutz z PO i kilku posłów niezależnych. Głównymi założeniami proponowanej ustawy jest zgoda na tworzenie i zamrażanie wielu zarodków, stworzenie licencji dla lecznic dokonujących in vitro oraz powołanie centralnego rejestru dawców i biorców komórek rozrodczych. Projekt zakazuje płatnego pośrednictwa umożliwiającego zastępcze macierzyństwo oraz handlu komórkami.
Drugi procedowany projekt, który złożony został przez byłą posłankę lewicy, a obecnie eurodeputowaną Joannę Senyszyn wraz z grupą polityków SLD, również w sposób liberalny dopuszcza stosowanie in vitro. Wnioskodawcy proponują jednak zagwarantowanie finansowania tej metody przez Narodowy Fundusz Zdrowia i tłumaczą to możliwością wyrównania szans na poczęcie dziecka przez mniej zamożnych obywateli.
Jak można było się spodziewać, oba projekty wzbudziły emocje parlamentarzystów z wszystkich partii. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości opowiedzieli się za odrzuceniem obu ustaw już w pierwszym czytaniu. Swoją decyzję argumentowali m.in. tym, że przepisy wprowadzą możliwość likwidowania zarodków ludzkich, umożliwią dostęp do in vitro homoseksualistom, pozwolą na dokonywanie selekcji genetycznej i praktyk eugenicznych. Jedynie posłanka Joanna Kluzik-Rostkowska opowiedziała się za tą metodą leczenia bezpłodności oraz za jej finansowaniem przez NFZ. Projektów ustaw bronili posłowie lewicy. Podkreślali, że zapłodnienie in vitro jest w Polsce faktem od wielu lat i wymaga stosownych uregulowań prawnych oraz, że decyzję o dokonaniu moralnego wyboru, jaką metodę leczenia bezpłodności wybierają należy pozostawić obywatelom. Przedstawiciele PO i PSL byli podzieleni w swoich opiniach.
Sceptycznie o obu projektach wypowiedział się wiceminister zdrowia, Marek Twardowski, który stwierdził, że ministerstwo nie jest przeciwne samej idei ustaw, ale że wymagają one wielu dopracowań i innych rozwiązań niektórych kwestii.
Po długiej dyskusji posłowie zdecydowali w głosowaniu, że oba projekty trafią pod obrady powołanej dla tego celu podkomisji nadzwyczajnej. W jej składzie znalazło się trzech posłów PO (Agnieszka Kozłowska - Rajewicz, która została jej przewodniczacą, Jarosław Katulski i Marek Plura), dwóch z PiS-u (Elżbieta Rafalska i Bolesław Piecha) oraz Piotr Walkowski z PSL-u i Bartosz Arłukowicz z Lewicy.
Do podkomisji mogą też trafić kolejne trzy projekty ustaw dotyczące tego samego problemu, które być może po dokonaniu poprawek formalnych wrócą do Sejmu. Jeden z nich, którego autorem jest poseł PiS, Bolesław Piecha, jest podobny do tego, który został już odrzucony: wprowadza bowiem całkowity zakaz dokonywania zapłodnień metodą in vitro, ale równocześnie dopuszcza je, wyłącznie w celu wykorzystania zamrożonych zarodków już istniejących. Kolejne projekty powstały z inicjatywy posłów PO. Jarosław Gowin wnosi o ochronę prawną embrionów ludzkich, zakaz nawet nieodpłatnego przekazywania zarodków oraz tworzenia ich w nadmiarze. In vitro byłoby dopuszczalne tylko dla małżeństw. Bardziej liberalne przepisy przygotowała posłanka Małgorzata Kidawa - Błońska. Jej projekt przewiduje tworzenie, mrożenie i selekcję zarodków oraz otwiera drogę do in vitro także osobom pozostającym w związkach nieformalnych.
źródło: www.wiadomosci24.pl
Dodaj komentarz