Ankieta

Co w serwisie nieplodnosc.pl wymaga poprawy?:

Newsletter




  • Czytano nas:
    5 281 969 razy;
  • Zarejestrowanych:
    701 użytkowników;
  • Online: 235 osoby
    (1 zalogowanych);

Badanie HSG (histerosalpingografia)

26-11-2009 - 13:10

HSG jest tzw. badaniem pierwszego rzutu (podstawowym) w leczeniu niedrożności jajowodów, która często jest przyczyną niepłodności. Na czym polega histerosalpingografia i jak przygotować się do zabiegu?

Badanie HSG polega na odtworzeniu obrazu jamy macicy i jajowodów przy użyciu promieni rentgenowskich. Uzyskuje się to przez wprowadzenie do dróg rodnych kobiety środka cieniującego (kontrastu), który pochłania promieniowanie i pozwala na wykonanie serii zdjęć rentgenowskich.

Dzięki histerosalpingografii specjalista ocenia:

  • kształt jamy macicy (pozwala to na stwierdzenie m.in. zmian rozwojowych, przegrody lub guzów macicy)
  • zmiany chorobowe endometrium (można stwierdzić istnienie przerostów, polipów lub zrostów śródmacicznych)
  • przebieg, drożność i kształtu jajowodów oraz zmiany w okolicy przydatków macicznych (rozpoznanie zrostów okołoprzydatkowych)

Odmianą jest HSG jest histerografia, ograniczona jedynie do obrazowania jamy macicy.

Przebieg badania
Badanie wykonywane jest od kilku dni do tygodnia po zakończeniu krwawienia miesiączkowego. Polega na wprowadzeniu środka cieniującego do jamy macicy za pomocą specjalnej strzykawki lub tzw. aparatu Schulzego. Podczas podawania kontrast stopniowo wypełnia jamę macicy i jajowody. O ich drożności świadczy rozlanie się środka cieniującego do jamy otrzewnej, zaś zaburzenia przepływu kontrastu sugerują nieprawidłowości, które trzeba dokładniej zbadać. W przypadku niepokojących wyników HSG weryfikuje się je poprzez wykonanie innych zabiegów - laparoskopii lub histeroskopii.

HSG jest zabiegiem inwazyjnym, często nieprzyjemnym lub wywołującym ból. Uciążliwości wynikające z tego badania są jednak sprawą indywidualną – niektóre pacjentki przechodzą go bezboleśnie i bez większych niedogodności, dla innych jest to zabieg bardzo bolesny. Dlatego przed wykonaniem histerosalpingografii podaje się pacjentce środki przeciwbólowe, czasami potrzebne jest znieczulenie miejscowe lub nawet ogólne.
Na szczęście badanie HSG wiąże się z niewielkim ryzykiem powikłań.

Wskazania do wykonania HSG

  • diagnostyka niepłodności związana z drożnością jajowodów i zmianami patologicznymi w obrębie jamy macicy
  • ocena skuteczności leczenia niedrożności jajowodów
  • podejrzenie niewydolności szyjki macicy w przypadkach niemożności donoszenia ciąży
  • podejrzenie gruźlicy narządu rodnego

Przygotowanie do badania
Lekarze zalecają zwykle zjedzenie lekkiej kolacji w dniu poprzedzającym badanie, można także zjeść lekkie śniadanie w dniu badania. Rano w dniu badania trzeba wykonać lewatywę, a 20 minut przed badaniem należy przyjąć środek rozkurczowy w czopku.

Co należy zgłosić lekarzowi?
Przed badaniem datę ostatniej miesiączki i uczulenie na środki kontrastowe. W czasie badania - wszelkie dolegliwości, takie jak na przykład ból, duszności, nudności

Ograniczenia
Poprzez HSG nie da się wykryć takich patologii, jak endometrioza czy zrosty okołoprzydatkowe, które mogą być przyczyną niepłodności. Badanie wykonywane jest u pacjentek w każdym wieku, ale nie w okresie krwawienia miesiączkowego lub u kobiet ciężarnych.
Na HSG warto zarezerwować cały dzień. Sam zabieg trwa do pół godziny (zwykle kilkanaście minut), ale potem przez dwie godziny pacjentka powinna być pod kontrolą lekarza.

29 odpowiedzi

Portret użytkownika Piotrek
Piotrek napisane 4 lata 47 tygodni temu

Na forum Nasz Bocian znalazłem trzy różne opisy wrażeń z HSG.

[quote=Ania78]
doktorek i 2 pielęgniarki w asyście, jedna robiła fotki a druga trzymała mnie za kolano, bo mi strasznie nogi się trzęsły
(Kładziesz się na stole do RTG.) Dr zamontował wszelakie sprzęty we nie: wziernik jakiś ogromny co zrobił mi rozwarcie chyba na 10 cm , potem jakieś obcęgi, którymi chwycił szyjkę macicy (trochę bolało) , potem jakiś zastrzyk w szyjkę (zakuło), i jeszcze jakiś kulociąg (sama nazwa mnie przeraża!!!).... i zaczęło się wlewanie kontrastu. Co i co raz pielęgniarka pykała zdjęcia. Po wlaniu całego kontrastu kazał mi się dr przekręcić na stole o 360 st. aby się wszystko ładnie rozleło.
Podczas wlewania czułam w jajowodach rozpierające uczucie takie jak na @.
Po badaniu miałam plamnienia jak w 3dniu @ i trochę nudności. Brzusio bolał prze cały dzień, ale niewiele. "
[/quote]

[quote=Geena]
cześć! Ja przeszłam HSG we wrześniu. Muszę przyznać, że podeszłam do sprawy wyjątkowo dzielnie (tak to teraz wspominam Wink ) i prawie się nie bałam...
Samo badanie trwa kilkadziesiąt sekund - tak jak pisały dziewczyny - lekarz wlewa kontrast (pod ciśnieniem) i co kilka sekund robi zdjęcia RTG, żeby sprawdzić czy się prawidłowo rozchodzi. Nie będę Cie oszukować - mnie bolało jak cholera (płakałam potem mężowi w mankiet) ale dziewczyny, które miały to w tym samym dniu mówiły, ze ledwo poczuły... Zresztą ja też po pólgodzinie nie pamiętałam że coś mnie bolało. Wszystko da się przezyć, wiesz, czego się nie zrobi... Dla większości dziewczyn to badanie nie jest szczególnie bolesne, co najwyżej trochę nieprzyjemne.
[/quote]

[quote=marlenka]
Dziewczynki jak czytam o waszych przypadkach to jestem w szoku
U mnie HSG to była pestka chociaż też bardzo się bałam. Najpierw dożylnie wstrzykneli mi coś co mnie nieźle zakręciło, położyłam się i już więcej nie pamiętam. Tylko usłyszałam cyt "Proszę pani to już koniec, wszystko w porządku". Szczerze mówiąc miałam wrażenie że trwało to może minutę. Teraz czeka mnie laparoskopia i boję się dużo bardziej niż przed HSG ale mam nadzieję że nie będzie tak strasznie.
[/quote]

Portret użytkownika Julka
Julka napisane 4 lata 47 tygodni temu

Czasem zwykła wizyta u ginekologa jest dramatem a tu takie wypowiedzi, na pewno nie brzmi to zachęcająco, ale jak trzeba to warto zacisnąć zęby.

Portret użytkownika Piotrek
Piotrek napisane 4 lata 47 tygodni temu

Nie ma co ukrywać jak może wyglądać takie badanie, część z kobiet przejdzie je niemal bezboleśnie (szczególnie gdy jajowody są drożne), a część będzie bolało (gdy są np. zrosty albo niedrożność).

Portret użytkownika Julka
Julka napisane 4 lata 47 tygodni temu

Masz racje nie nie ma powodu, żeby ukrywać szczegóły, ale wręcz przeciwnie należy mówić o tym głośno, bo suche fakty umieszczone na stronach w książkach itd to nie to samo co doświadczenie innych. Co prawda każda kobieta przejdzie to na swój sposób jak wspomniałeś, ale takie szczere opisy pomogą się przygotować psychicznie.

Portret użytkownika kaja
kaja napisane 4 lata 46 tygodni temu

miałam HSG wczoraj , tez się naczytałam o bólu i byłam na niego przygotowana .. i dobrze BOLAŁO STRASZNIE a jestem na ból odporna ( tak mi się zdaje ) miałam podanego głupiego jaśka , ale to nie zmniejsza bólu , raczej otumania , uspakaja ..
Ja krzyczalam z bólu .. da się przeżyć , nie trwa to długo .. ale jest nie przyjemne .. ja właśnie zakładanie wzierników potraktowałam jako nic nie bolące , ale wlewanie kontrastu .. bryyyyyy .. ból nie jak na miesiączkę , chyba że 20 razy mocniejszą i nie przestawał mnie bolec brzuch jeszcze ze 2 godz. po .
Jajowody udrożnione , jeśli były niedrożne , także warto było .

Portret użytkownika Anonim
Anonim napisane 4 lata 40 tygodni temu

Witam , badanie przeszłam prawie bezboleśnie oczywiście podano mi zaszczyk rozkurczowy,natomiast po godzinie jak znieczulenie przestało działać myślałam , że wrócę do szpitala. Straszny ból łącznie z drętwiwieniem nóg. Badanie miałam robione w 14 dniu cyklu a w 15 przytulałam się zmężem i teraz czekam na miesiączkę niby tylko 1 dzień się spóżnia ale już myślę..... Trochę się obawiam bo czytałam ,że kontrast który nam się wpuszcza jest szkodliwy ,czy to prawda

Portret użytkownika Sara
Sara napisane 4 lata 39 tygodni temu

Przeszłam HSG w październiku - strach i ból były wiernymi towarzyszkami - czego się jednak nie robi aby ujrzeć II kreski na teście...

Portret użytkownika Kasia22
Kasia22 napisane 4 lata 39 tygodni temu

Przeszłaś HSG poprzez naświetlanie. Jest podobno nowocześniejsza metoda bez "naświtlania\" jajników , przy użyciu ultrasonografu slyszeliście o tym? Któraś z was to miała na czym polega to badanie, czy jest dokładne?

Portret użytkownika Sara
Sara napisane 4 lata 39 tygodni temu

> Sonohisterosalpingographia polega na podaniu obojętnego roztworu soli fizjologicznej do jamy macicy. Za pomocą przezpochwowego badania ultrasonograficznego wykonywanego w trakcie podawania płynu można stwierdzić czy płyn wypływa z jajowodów i tym samym potwierdzić ich drożność.

> HSG radiologiczne polega na podaniu środka kontrastującego do jamy macicy a następnie wykonaniu seryjnych zdjęć rentgenowskich. Analiza tych zdjęć pozwala na precyzyjną ocenę drożności jajowodów oraz ich budowy.

Kiedy się wykonuje?
Po ustaleniu wskazań do badania wykonuje się je w pierwszej fazie cyklu, to znaczy po skończeniu miesiączki a przed owulacją. Zazwyczaj pomiędzy 8 a 13 dniem cyklu.

Jak się należy przygotować?
Przed wykonaniem badania niezbędna jest wizyta kwalifikacyjna u lekarza z aktualnym badaniem stopnia czystości pochwy i badaniem cytologicznym. Po przeprowadzeniu badania ginekologicznego zostanie ustalony termin badania drożności. W celu zmniejszenia ryzyka powikłań po zabiegu zlecamy leki przygotowujące (premedykacja). W przypadku stosowania znieczulenia ogólnego należy się zgłosić na czczo to znaczy bez jedzenia i picia.

Jak się ją wykonuje ?
Na fotelu ginekologicznym rozszerza się ściany pochwy wziernikiem ginekologicznym. Po przemyciu szyjki macicy roztworem odkażającym wprowadza się jałowy cewnik zakończony balonikiem. Po jego wypełnieniu w jamie macicy przez drugi kanał cewnika podaje się roztwór soli fizjologicznej, który początkowo wypełnia jamę macicy a następnie przechodzi do jajowodów. W trakcie podawania płynu do pochwy wprowadza się sondę USG. Na monitorze aparatu USG lekarz obserwuje kształt i wielkość jamy macicy, przechodzenie płynu przez jajowody i jego rozprzestrzenianie się pomiędzy pętlami jelit. Po usunięciu cewnika z macicy zabieg jest zakończony. Zazwyczaj czas trwania zabiegu nie przekracza 15 minut.

Portret użytkownika Ela
Ela napisane 4 lata 38 tygodni temu

Witam. HSG miałam robione dwa razy,ból był nie do zniesienia.Ale było warto to znieść, żeby zobaczyć pozytywny wynik testu.

Portret użytkownika Sara
Sara napisane 4 lata 38 tygodni temu

Elu - pochwal się, za którym razem udało Ci się osiągnąć cel? :) Co wykazało badanie?

Portret użytkownika natka2817
natka2817 napisane 4 lata 30 tygodni temu

Witam dziewczyny;)
Staramy się o dzidziusia od 2 lat i ciągle nic.Miałam robione różne badania ja i mój mąż również,zawsze wychodziły w porządku.W końcu przyszedł czas na badanie HSG.Badanie to wykonano mi dzisiaj o godz 10,bardzo ale to bardzo się bałam,również przez to,że naczytałam się różnych opinii na necie,a do tego jeszcze pani,która była również ze mną w szpitalu na tym samym badaniu (po raz drugi) tak mi naopowiadała,że miałam ochotę wyjść ze szpitala.Opiszę jak wyglądało moje badanie.Na początku przeszłam badanie wstępne na fotelu ginekologicznym czy wszystko jest ok.(nie bolało),później wbito mi wenflon,podpisałam kartki ze zgodą na badanie i dostałam dożylnie Ketonal,środek przeciwbólowy i przeszłam z panią pielęgniarką i doktorem prowadzącym na salę RTG.Tak bardzo się bałam,że myślałam że się rozpłaczę.Położyłam się na ogromnym łóżku (przypominało fotel gin.) i pan doktor zaczął wykonywać badanie,nie pytajcie co wkładał,ponieważ patrzałam cały czas w sufit,w każdym razie nie bolało,może ciutkę,ale przy miesiączce bywa u mnie dużo gorzej.Jak już pozakładał różne przyrządy to mogłam się położyć już normalnie na łóżku na wznak i doktor zaczął wpuszczać kontrast i zrobiono dwa zdjęcia.Nic mnie nie bolało,a badanie wykazało.że wszystko jest w porządku i jajowody są drożne,co mnie bardzo ucieszyło z jednej strony,a z drugiej kolejne badanie mam dobre i dalej nie wiem co jest grane.Całe badanie trwało ok.10 min.Teraz prawdopodobnie będę miała Laparoskopię ;( Jeżeli mogę coś doradzić to faktem jest to,że tak jak ktoś pisał wyżej,ból zależy od tego w jakim stopniu zatkane są przewody,mnie się udało przewody były ok.dlatego nic nie czułam.Teraz z wypisem ze szpitala i zdjęciami mam zgłosić się do mojego lekarza prowadzącego.
Życzę powodzenia-Pozdrawiam;)

Portret użytkownika doora
doora napisane 4 lata 19 tygodni temu

Witam dziewczyny!!!!Tak jak moje poprzedniczki z forum również przeszłam hsg. Dzisiaj miałam badanie i powiem szczerze, że po przeczytaniu relacji innych kobiet byłam tak przerażona, że zdecydowałam, że badania nie zrobię. Jednak mądra rada położnej w szpitalu spowodowała, ze stało się inaczej- poszłam, przeżyłam chociaż napłakałam się wcześniej nie mało. Ja miałam badanie bez znieczulenia, na początku położna pobrała mi krew do badania (chociaż nie wiem jakiego, ale byłam tal przerażona, że nawet nie drążyłam)- a więc jeden etap za mną. No i czekanie pod gabinetem na lekarza -gdyby nie moja koleżanka pewnie bym zwiała. Na szczęście nie trwało to długo, przyszedł pan doktor i zaczęło się...Najpierw standardowe badanie ginekologiczne na fotelu i chyba usg- czułam jak drżały mi nogi ze strachu, potem lekarz założył mi cewnik i wpuścił przez niego sól fizjologiczną- poza rozpieraniem przy wstrzykiwaniu soli, nic mnie nie bolało. Lekarz cały czas mówił co wykonuje i mniej więcej wiedziałam czego mogę się spodziewać- żadnego ciągnięcia szyjki, kłucia ani żadnych takich- był naprawdę bardzo delikatny i rzeczowy. I potem już z założonym cewnikiem, w końcu przeszliśmy do sali rtg, gdzie po położeniu się na stole lekarz wstrzyknął kontrast- to jest najmniej przyjemna część całego badania, ja czułam gwałtowne rozpieranie w podbrzuszu ale trwało to może 3- 4 sekundy i zaczęło ustępować. Nawet nie wiem kiedy lekarz usunął mi cewnik, pani radiolog pokazała zdjęcia (wszystko ok :), dziękuję i do widzenia. Koszulkę, papcie i szlafroczek na wszelki wypadek miałam, ale specjalnie ubrałam się w sukienusię i nikt na szczęście nie kazał mi się przebierać- chodzi o to, żeby po założeniu cewnika nie ubierać się już za dużo w żadne spodnie itp. Lekarz przy zakładaniu cewnika powiedział mi, ze idealnie trafiłam z dniem cyklu (byłam w 9), bo był bardzo dobry dostęp do szyjki co być może też eliminuje dodatkowe "atrakcje" przy jego instalowaniu. Reasumując- moje badanie nie było warte strachu, nerwów i łez które wylałam. Nawet po nocach mi się śniło. Ja oceniam to jako standardowe badanie ginekologiczne + ten przebrzydły kontrast- ale to też nie jest takie straszne. Troszkę pokrwawiłam, kontrast wyciekł, ja żyje i jestem szczęśliwa, że mam to za soba. Pozdrawiam wszystkie dziewczyny "przed " i "po"!!!!!!!Głowy do góry!!!!!

doora

Portret użytkownika misia
misia napisane 4 lata 15 tygodni temu

ja mam zrobić to badanie w tym cyklu i bardzo się boję :(

Portret użytkownika Ania
Ania napisane 4 lata 14 tygodni temu

Cześć dziewczyny. Miłam Badanie HSG 9 lipca. Oczywiście też wcześniej naczytałam się na róznych forach jak strasznie boli i jak jest nieprzyjemnie. Na szczęście nie było tak żle jak mówiły inne dziewczy. Opiszę jak to u mnie wyglądało.
7 lipca mój lekarz ginekolog pobrał mi wymaz do badania czystości pochwy jeśli miał wyjść I lub II stopień miałam zgłosić się na badanie jeśli III stopień musiałabym najpier być przeleczona. Przed badaniem sprawdza się stopień czystości pochwy by wpuszczany później kontrast nie przepchnął do jajników ewentualnych bakterii Miałam II stopień czystości pochwy więc w piątek miałam zgłosić się na izbę przyjęć przed godz 8.00. Tak zrobiłam bojąc się przy tym okropnie. Mąż patrząc na mnie jak to przeżywam spytał czy to wszystko tego warte, czy na prawdę chcę się narażać na taki ból. Oczywiście odpiwiedziałm że wszystko przeżyję i nic mnie nie zatrzyma ("kobieta jest w stanie wiele znieść" - jak ktoś mi wcześniej powiedział). Do szpitala spakowałam koszulę, sztaftok, majteczki na zmianę, kapcie, wodę do picia, książkę do czytania, mały ręcznik, mąż mi póżniej kupił podpaski ale radzę wziąć od razu. W szpitalu obsługa była rewelacyjna, wszyscy bardzo mili i delikatni. Na izbie przyjęć kazano mi się przebrać w koszulę i zaprowadzono na pobranie krwi a później na salę. Po godzinie 8.00 był obchód i lekarz powiedział, że badanie HSG będę miała o godz 11.00. Trochę się zmartwiłam, że tak długo będę musiała czekać. O 10.30 przyszła pielęgniarka i zrobiła mi 2 zastrzyki (jeden przeciwbólowy). Kazała od razu iść zrobić "siusiu" bo później będzie mi się kręciło w głowie. I tak było po chwili kręciło mi się w głowie i "zrobiło mi się wszystko jedno". O 11.00 przyszła pielęgniarka, kazała mi się siebie przytrzymać, zaprowadziła do gabinetu zabiegowego i kazała usiąść na fotelu ginekologicznym. Lekarz przeprowadził krótki wywiad i zaczął zakładanie "tego sprzętu". Cały czas informował mnie co robi i mówił jakie w danej chwili mogę mieć odczucie. Zakładanie było nie przyjemne, było uczucie ukłucia, troszkę bolało (ale mam bardzo bolesne miesiączki więc w porównianiu nie było tak źle). Później miałam delikatnie przeczołgać się na wózek leżący uważając na założony "sprzęt". Panie pielęgniarki przykryły mnie kołdrą z mojego łóżka i zawiozły do pracowni RTG. Po drodze cały czas pytały czy się dobrze czuję. W pracowni RTG młałam delikatnie prześlizgnąć się na stół i lekarz wpóścił kontrast. Spodziewałam się strasznego bólu a tu rozczarowanie. Poczułam chwilowy (2 sekundy) delikatny ból jak przy miesiączce. Radiolog zrobił zdjęcie, pielęgniarka spytała się czy się dobrze czuję. Lekarz powiedział że zrobi jeszcze jedno zdjęcie ale jajowody są drożne. Wpuścił drugi kontrast - nic nie bolało i zrobiono drugie zdjęcie. Lekarz zdjął cały "sprzęt" i przekulgałam się na swój wózek.Pielęgniarka powiedziała że mogę trochę krwawić i przyłożyła jakąś ligninę. Zostałam przykryta swoją kołderką i zawieziona na salę do łóżka. Lekarz powiedział że jeśli będę się dobrze czuła to o 17.00 wyjdę do domu. Żeczywiście krwawiłam i dlatego mąż poszedł kupić podpaski bym miała większy komfort że nic nie poplamię. Całe badanie od zejścia z łóżka i do niego powrót trwało ok 30 min. Niestety jest to badanie nieprzyjemne, czuje się dyskomfort, trochę bolo (moje miesiączki są bardziej bolesne) ale później szybko się zapomina. Zastrzyk to super sprawa jak sobie teraz pomyślę. Było mi wszystko jedno, nawet jakby mnie nagą wieziono na prześwietlenie RTG to nie miałabym nic przeciwko :))) Dziewczyny nie rezugnujcie z badania bo kotoś napisał że to bardzo boli, jest to chwilowy ból przy zakładaniu "sprzętu i później przy wpuszczaniu kontrastu) . U każdej kobiety może być inaczej. Ja uważa że nie jest tak źle. Pozdrawiam wszystkie dziewczyny. Życzę dużo komfortu i mało bólu przy badaniu.

Portret użytkownika Anonim
Anonim napisane 4 lata 14 tygodni temu

Gdzie miałaś badanie ?? tj w którym szpitalu??

Portret użytkownika Ania
Ania napisane 4 lata 12 tygodni temu

w Szczytnie woj. Warmińsko - mazurskie

Portret użytkownika Anonim
Anonim napisane 4 lata 9 tygodni temu

Hej! Ja też jestem ze Szczytna. Możesz napisac który lekarz robił Ci HSG?

Portret użytkownika Ania
Ania napisane 4 lata 8 tygodni temu

Dr Kasprowicz i bardzo jestem zadowolona. Polecam

Portret użytkownika Przeżyjecie to - musicie:)Dacie radę
Przeżyjecie to - musicie:)Dacie radę napisane 4 lata 5 tygodni temu

Lepiej jest nastawić się na mocne wrażenia i uzbroić w odwagę niż iść jak na zwykłą wizytę do ginekologa To jest jednak badanie, które wykonuje się w szpitalu, bo potrzebne jest profesjonalne zaplecze. A cała ta otoczka też wpływa stresogennie na samopoczucie jednodniowego -nawet- pacjenta. Nie wsłuchujcie się za nadto w problemy zdrowotne innych kobiet z sali. Na gbura wyjść nie wypada, ale rozmowa o dolegliwościach na pewno Was nie rozluźni a tylko wzmocni strach. Dobrze jest jak jest się przyjętym do szpitala i zbadanym z marszu. Ja jednak czekałam na swoją kolej około 4 godzin. Nie dostałam zastrzyku przeciwbólowego, nie pobrano krwi do zbadania. Założono tylko wenflon tak na wszelki wypadek. Wtedy dopiero do mnie doszło, że przecież coś może pójść nie tak. Dowiedziałam się potem, że niektóre kobiety żle reagują na kontrast. Hmm... Można być uczulonym i tego nie wiedzieć.
Później był wywiad, który przeprowadza pielęgniarka z pacjentką. Pytania o pierwszą w życiu miesiączkę itd. Następnie na salę dotarł w końcu lekarz, podczas rannego obchodu. W sumie nic istotnego nie mówił.
Po 4 godzinach od przybycia do szpitala, kiedy już mój stan gotowości zmizerniał, wpadła na salę pielęgniarka i poprosiła mnie do gabinetu. Zaczął się wstęp do samego badania diagnostycznego. Założenie cewnika - wziernika do szyjki macicy. Okropne, przygotowałam się na niemiłe wrażenia, ale dla mnie to było jak zajawka z bóli porodowych, parcie na odbytnicę. Lekarz powiedział, że ciągnie za macicę, dlatego tak boli. Są jakieś problemy z szyjką macicy. Chyba zrosty. Czułam jego chwilową bezradność i już się bałam,że powie - NIESTETY MUSZĘ PRZERWAĆ I KOGOŚ POPROSIĆ DO POMOCY. Na szczęście tak się nie stało, dał rade. Ja też. Jednak powiedział, że cewnik może wypaść, to na RTG weźmiemy drugi, tak na wszelki wypadek. Zaproszono mnie na fotel na kółkach. Przewieziono przez główny hol szpitala. - Tu dobra rada- weźcie sobie dłuuugą koszulę nocną. Ja miałam krótką i cienki szlafrok. Pożałowałam tego stroju kiedy jechałam tak z tymi "kablami" między nogami i torbą medyków na kolanach, a na przeciwko mnie nagle wyrosło 3 nastolatków. Było mi wstyd i do tego ZIMNO!
Na szczęście cewnik nie wypadł. Na miejscu chybcikiem, małymi krokami na blat rentgenowski-twarda decha. I nie wolno było drgnąć, bo całe badanie na marne. Ten sam dr od cewnika wprowadzał kontrast. Bolało i było nieprzyjemnie-uczycie rozpierania od środka. Podobno jak są ewentualne zrosty w narządach rodnych, to kontrast wprowadzany pod ciśnieniem, niszczy je-przepycha. Dam rade pomyślałam. Tyle przeszłam. Jestem już po poważnej operacji ginekolog. i histeroskopii. Udało się. Kontrast poszedł do góry-zadowolonym głosem oznajmił nam operator rentgena. I mój dr radośnie powiedział mi, że mogę rodzić dzieci! Bardzo to było miłe, poczułam odprężenie, dopóki kontrast zabarwiony krwią nie zaczął sączyć mi się po nogach. Wstydliwy moment. Na szczęście personel zachowała się profesjonalnie. Minus za to, że nikt mi nie powiedział jak mogę się potem czuć. Myślałam, że będzie dobrze. Na drugi dzień w cale nie czuję się wspaniale. Odważnie z proponowanych 3 dni zwolnienia, wzięłam 1 i miałam zamiar pójść do pracy. Jestem słaba i czuję te jajowody...
Bądźcie dzielne, jeśli macie to badanie przed sobą. Cel jest najważniejszy. Są gorsze bóle. Nie wierzę tym, które mówią, że to nic takiego. Co innego jeśli dostały głupiego jasia albo przeciwbólowe, rozkurczowe leki. W moim szpitalu tego nie stosowano. POZDRAWIAM

Portret użytkownika agulka
agulka napisane 4 lata 4 tygodnie temu

Czesc :)
Ja rowniez szalenie balam sie tego badania.
Mialam wczoraj robione te badanie w Magodent (Warszawa) jest calkowicie bezplatne (NFZ) i duzym dodatkowym plusem jest to, ze odbywa sie w ogolnym zniczuleniu(pamietam tylko chwile kiedy weszlam na stol, a pozniej obudzilam sie w sali na lozku).
Pan Dr. Olszewski i Obsuga pracujaca na bloku operacyjnym jest niesamowita!!!
Dzieki Nim odzyskalam wiare w ludzi ;)
Do badania nalezy sie wczesniej przygotowc czyli miec wazny posiew z szyjki, skierowanie,aktualne ubezieczenie.
Badania krwi wykonali mi pare dni wczesniej na miejscu(krzepliwosc, grupe, itp.} one rowniez sa bezplatne.
Czeka Was rowniez rozmowa z anestezjologiem.
Jezeli jestescie wrazliwe na bol to moim zdaniem to jest idealne miejsce do przeprowadzenia tego badania. Wiem, ze mozna je rowniez zrobic w prywatnych klinikach, ale ceny sa kosmiczne siegaja ok.1000 zl.
Po badaniu spedzilam tam kolo 2 godzin dostalam kroplowki i moglam wracac do domku :)

Portret użytkownika justyna
justyna napisane 3 lata 49 tygodni temu

Witam
Miałam wczoraj badanie w Szczytnie i zgadzam się z Anią, że zarówno pielęgniarki i lekarze byli bardzo mili, cały czas byłam informowana o wszystkim co się dzieje. Przebieg badania wyglądał tak, jak opisała Ania, z duża dbałością, nawet jak lekarze oglądałi zdjęcia i decydowali czy robić więcej, to do mnie leżącej na stole z całym tym oprzyrządowaniem, przyszła pielęgniarka, pytała czy wszystko w porządku i odwraacała moją uwagę rozmową. Badanie było robione w znieczuleniu (2 zastrzyki), owszem, było bolesne, ale bez przesady. Ból odczuwałam w trakcie zakładania aparatury i wstrzykiwania kontrastu, to czego się bardzo bałam - przewożenie z "tą aparaturą" do pracowni RTG odbyło się bezbólowo, przykryta zostałam przez pielęgniarki kołderką, aby nic nie było widać, zresztą troszkę mi się wtedy kręciło w głowie od tego "głupiego jasia". Po badaniu do łóżeczka, troszkę krwawiłam, ale bezbólowo. Dziś odczuwam niewielki ból w jajanikach, ale też do wytrzymania. Chyba najbardziej to mnie bolała głowa wieczorem, objawy kaca miałam jak nigdy - tylko pytanie czy po znieczuleniu, czy też dołożyły się nerwy do tego:). Tylko proponuję załatwić sobie podwózkę do domu, bo niby znieczulenie było podawane przed 11.00, ale chyba nie byłabym bezpiecznym kierowcą (niby nic sie nie działo, ale było mi jakoś tak luźniutko i te 25 km do domu bezpieczniej było złożyć na czyjeś ręce).

Portret użytkownika ruda
ruda napisane 3 lata 47 tygodni temu

witaj,
możesz mi powiedzieć gdzie dokładnie jest Magodent. Szczerze powiedziawszy nie stać mnie na wydanie takiej kasy i chciałabym to zrobić z N

Portret użytkownika agulka
agulka napisane 3 lata 47 tygodni temu

Nazywają to również Centrum Medyczne Ostrobramska (ul. Fieldorfa 40 Warszawa)
Jeżeli się zastanawiacie czy warto robić te badanie....to ja powiem tak.
Staraliśmy się o dzidziusia od dłuższego czasu i nic nie wychodziło, po tym badaniu się udało i jak dobrze pójdzie to zostanę przeszczęśliwą mamusią 2 bobasków :)
Prawdopodobnie problemem były drobne zrosty w jajowodach, które pod wpływem kontrastu zostały przepchane.
Życzę powodzenia :)

Portret użytkownika Anonim aga
Anonim aga napisane 3 lata 42 tygodnie temu

Na początek ,moje gratulacje dla mojej imienniczki i to podwójne;))) Ja takze przeszłam to badanie ,całkiem nie dawno bo 17 grudnia...bardzo bolało,zwłaszcza wpuszczanie kontrastu....wynik? Jajowody są drozne a z macicą wszystko ok..Jadąc do szpitala nie miałam zielonego pojęcia na czym to polega i dobrze ,bo raczej bym stchórzyła;)) Staramy się o dzidziusia juz ponad 2 lata,mieliśmy robione rózne badania i nic..Teraz czytając te posty jestem pełna nadziei ,ze moze dzieki temu badaniu i nam się w końcu uda...
Pozdrawiam

Portret użytkownika agulka
agulka napisane 3 lata 40 tygodni temu

Anonim aga musi sie udać ;) Wierze w to z całych sił!
Życzę Wam dziewczynki zdrowych, ślicznych, tłustych i pyskatych bobasów :)))))

Portret użytkownika Agata123
Agata123 napisane 3 lata 38 tygodni temu

agulka, ja jutro idę na to badanie właśnie do przychodni Magodent. Z wstrzeleniem się w odpowiedni dzień cyklu i żeby to był czwartek zajęło mi 3 m-ce. Ale mam nadzieję że przeżyję. :)

Portret użytkownika agulka
agulka napisane 3 lata 38 tygodni temu

Agata123 musi być dobrze!
Trzymałam kciuki i mam nadzieje, ze wszystko przebiegło pomyślnie :)
Wiec teraz do dzieła :)))))

Portret użytkownika anka83
anka83 napisane 3 lata 34 tygodnie temu

Mi od razu lekarz powiedział co i jak. nie czekalam na wyniki

Zarejestruj się lub zaloguj aby móc dodawać komentarze.

Logowanie